Najgorsze w piekle to nie palący ogień, wieczność męczarni, utrata łaski bożej czy poddanie szatańskim torturom. Najgorsze w piekle jest to, że nie wiesz, czy już się w nim nie znajdujesz. Autor: José Carlos Somoza, Klara i półmrok; Nie każdy, kto stracił wiarę w raj, zaczyna wierzyć w piekło. Autor: Joseph Conrad
Pawła do Filipian 4:6-7), a nie recytować Mu zapamiętane słowa. Modlitwa Pańska powinna być zatem rozumiana jako przykład, wzór tego, jak powinniśmy się modlić. „Ojcze Nasz” naucza, jak się modlić. Podaje nam części składowe, które powinny wchodzić w skład modlitwy. Oto wzór takiej modlitwy: „Ojcze nasz, któryś jest
Spis treści. (1) Po pierwsze: po prostu przyznaj się do tego, że nie potrafisz się modlić. (2) Po drugie: zacznij rozmawiać z Bogiem jak z żywą osobą, w zaufaniu mów Mu o wszystkim co nosisz w sercu. (3) Po trzecie: nigdy nie odkładaj modlitwy na później. (4) Po czwarte: kluczem jest zaufanie Bogu jak przyjacielowi.
Na przestrzeni wieków pojawiały się również teorie o skończoności piekła. Dogmat o piekle. Na początek jednak warto zauważyć, że nauka o piekle jest głęboko zakorzeniona w Piśmie Świętym. Sam Jezus Chrystus wielokrotnie wspominał o piekle. O wieczny potępieniu można przeczytać także w listach Pawłowych i Dziejach
Ponieważ modlitwa wstawiennicza odzwierciedla Boży charakter wychodzącej miłości i miłosierdzia. Bóg chce, żebyśmy myśleli tak, jak on, a modlitwa za innych pomaga nam myśleć ponad siebie i wzrastać we współczuciu dla innych.,Bóg może i działa w najlepszym czasie, bez względu na to, czy modli się o to jedna osoba, czy milion
Modlitwa i pokuta za wykorzystanych seksualnie. Dzień modlitwy i pokuty za grzech wykorzystania seksualnego małoletnich – ustanowiony w odpowiedzi na apel Ojca Świętego Franciszka
Przede wszystkim powinniśmy się modlić. Po prostu. Lepiej, gorzej, mądrze, głupio, ale modlić. Każda modlitwa jest lepsza od żadnej.Poza tym modlitwa jest najlepszą formacją. W tym znaczeniu, że Bóg, który zna zarówno nasze dobre pragnienia, jak i nasze możliwości, sam będzie nas formował, kształtował, uczył i prowadził.
sSNokc. FORUM MIŁOŚNIKÓW PISMA ŚWIĘTEGO TWOJE SŁOWO JEST PRAWDĄ (JANA 17:17) Dlaczego nie można modlić się za zmarłych. Autor Wiadomość Listek VIP Potwierdzenie wizualne: 2015 Pomógł: 581 razyDołączył: 11 Sie 2014Posty: 2615 Poziom: 40 HP: 401/5017 8% MP: 2395/2395 100% EXP: 154/168 91% Wysłany: 2016-01-22, 22:10 Dlaczego nie można modlić się za zmarłych. Cytat: Duch, dusza. Biblia używa słowa „dusza” lub „duch” w odniesieniu do człowieka aż 1642 razy! Jednak ani razu nie znajdziemy przy nim przymiotnika „nieśmiertelny” czy „wieczny”. W całym Piśmie Świętym słowo „nieśmiertelność” (gr. athanasia) występuje tylko dwukrotnie!(1) Za pierwszym razem mowa, że tylko Bóg posiada nieśmiertelność ( a za drugim, że nieśmiertelność stanie się udziałem sprawiedliwych przy zmartwychwstaniu ( Śmierć przyszła na świat w rezultacie nieposłuszeństwa. Bóg powiedział: „Z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz” ( a dosłownie: „umierając umrzesz”. Nieposłuszeństwo było początkiem procesu umierania. Ludzie przeszli ze stanu, w którym nie musieli umierać w stan, gdzie każdy dzień jest krokiem ku śmierci. Pismo Święte naucza, że człowiek składa się z ciała, psychiki i ducha ( Słowo „duch” (hebr. ruah, neszmah, gr. pneuma) znaczy „oddech”.(2) Ten oddech życia („duch”) powraca do Stwórcy, „który go dał” ( Ciało obraca się w proch ( zaś „dusza” (hebr. nefesz, gr. psyche), to po prostu osoba (psychika),(3) na którą składa się: umysł, uczucia i wola: „Ukształtował Pan Bóg człowieka z prochu ziemi i tchnął w nozdrza jego dech życia [ruah]. Wtedy stał się człowiek istotą [nefesz] żywą ( W solidnie rzetelnie opracowanej Encyklopedii Biblii tak czytamy o biblijnym znaczeniu słowa „dusza”: „Biblia postrzega istotę ludzką jako jedność. Nie mówi o nieśmiertelnej ‚duszy’ zamkniętej w przemijającym, grzesznym ciele. To była grecka idea, choć przez stulecia wyznawało ją także wielu chrześcijan. Kiedy czytamy słowo ‚dusza’ w Starym Testamencie, oznacza ono całą osobę. Kiedy psalmista mówi: ‚Chwal duszo moja Pana’ ( nawołuje on, by odpowiedziała Bogu cała jego osoba. Nowy Testament używa słowa ‚dusza’ podobnie. Jest to słowo, które pokazuje, że ludzie to nie tylko ciało i kości: mają oni umysł, wolę i osobowość.”(4) Czy powracający do Boga duch (hebr. ruah, neszmah, gr. pneuma) to nieśmiertelna dusza? Nie, skoro wraca do Niego oddech każdej istoty – dobrej i złej, świętego i niezbożnego: „Ten sam los spotyka sprawiedliwego, jak i złoczyńcę” ( Tchnienie to mają wszystkie żywe istoty. W opisie potopu czytamy: „I wyginęło wszelkie ciało poruszające się na ziemi: ptactwo, bydło i dzikie zwierzęta, i wszelkie płazy, pełzające po ziemi, i wszyscy ludzie. Wszystko, co miało w nozdrzach tchnienie życia [neszmah]” ( Do Pana powraca duch życia zarówno człowieka, jak zwierzęcia: „Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt: los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam… Wszystko idzie na jedno miejsce: powstało z prochu i wszystko do prochu znów wraca.” ( Śmierć jest odwrotnością procesu stworzenia. Kiedy oddech życia wraca do Boga, ciało zamienia się w pierwiastki ziemi, a psychika (umysł, emocje, wola) zanika. Tak jak człowiek nie istniał przed aktem stworzenia, tak przestaje istnieć po śmierci, dopóki Bóg go nie wskrzesi. Jezus powiedział: „To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” ( Biblia nie podziela przekonania, że dobrzy ludzie jeszcze przed zmartwychwstaniem idą do nieba i tam sławią Boga.(5) Przeciwnie, mówi: „Po śmierci nie pamięta się o Tobie, a w krainie umarłych, któż cię wysławiać będzie?” ( „To nie umarli chwalą Pana” ( Pismo Święte uczy, że zbawieni znajdą się w niebie, ale dopiero po zmartwychwstaniu ( Teolog, a zarazem arcybiskup Canterbury, William Temple napisał: „Człowiek nie jest nieśmiertelny z natury; może otrzymać nieśmiertelność przez zmartwychwstanie, jeśli je przyjmie od Boga na Jego warunkach.”(6) Pan Jezus powiedział: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale duszy zabić nie mogą; bójcie cię raczej tego, który może i duszę i ciało zniszczyć w piekle”(7) ( Jeśli dusza byłaby nieśmiertelna, czy Bóg mógłby zniszczyć ją w ogniu razem z ciałem? Powyższy tekst pokazuje, że dusze niezbawionych będą zniszczone wraz z ich ciałami w ogniu po sądzie ostatecznym. Nauka o nieśmiertelnej duszy jest kłamstwem zbuntowanej istoty, która chce dowieść, że stworzenie może mieć nieśmiertelność niezależnie od Stwórcy. Słowo Boże uczy czegoś innego: „Kto nie ma Syna Bożego, nie ma też i życia” ( Nieśmiertelność można otrzymać tylko za sprawą Jezusa, który swoją śmiercią „żywot i nieśmiertelność na jaźń wywiódł” ( Stanie się to podczas zmartwychwstania: _________________Bóg jest wciąż taki sam i się nie zmienia. Poziom: 97 HP: 88471/88471 100% MP: 0/42228 0% EXP: 198/1408 14% Wysłany: 2016-01-23, 10:38 Listek duch to nie to samo co oddech, a oddech to nie to samo co energia życia, choć wszystko jest ze sobą powiązane. I oczywiście dusza to nie duch. _____________________________________ bartek212701 VIP Potwierdzenie wizualne: 27 Pomógł: 1006 razyWiek: 30 Dołączył: 19 Mar 2013Posty: 5715 Poziom: 54 HP: 1936/12102 16% MP: 5158/5778 89% EXP: 10/317 3% Wysłany: 2016-01-23, 10:40 Nie można modlić się do umarłych, bo po pierwsze: nie słysza nas, po drugie: możemy przywołać demony, które objawią się pod postacią bliskich nam, albo usłyszymy ich głos. _________________Efez. 5:17. Dlatego nie bądźcie nierozsądni, ale rozumiejcie, jaka jest wola Pańska "Piękno sceny kuszenia można dostrzec tylko wtedy, gdy zamknie się ją w umyśle Chrystusa" Jaaqob NIEBO - Chrześcijanie tyle mówią o niebie, ponieważ Nowy Testament głosi niebo jako nadzieję dla wierzących (1 Piotra 1:4; Kolosan 1:5; Hebrajczyków 3:1). Mówienie o niebie nie wyklucza wiary w życie na ziemi, ponieważ niebo jest tam, gdzie jest Bóg. Gdy Bóg zstąpi między ludzi i zamieszka wśród nich, to tam będzie też niebo (Objawienie 21:1-5). Wielu komentatorów uważa, że niebo i ziemia staną się jednym. nike Administrator Potwierdzenie wizualne: 125 Pomogła: 1272 razyDołączyła: 13 Sty 2013Posty: 11866 Poziom: 68 HP: 8605/25311 34% MP: 0/12085 0% EXP: 344/546 63% Wysłany: 2016-01-23, 11:40 Cytat: Dlaczego nie można modlić się za zmarłych. Modlitwa za zmarłych nic nie pomoże zmarłemu, bo w grobie nie ma żadnej przemiany, ani czucia. Koh 9:10 bg "Wszystko, co przedsięweźmie ręka twoja do czynienia, czyń według możności twojej, albowiem niema żadnej pracy, ani myśli, ani umiejętności, ani mądrości w grobie, do którego ty idziesz." _________________שים לב במי אתה בוטח patrz komu ufasz ! mile pozdrowionka nike. Poziom: 97 HP: 88471/88471 100% MP: 0/42228 0% EXP: 198/1408 14% Wysłany: 2016-01-23, 12:05 oczywiście, że nie ma sensu modlitwa za zmarłych. Nie mniej duch to nie dusza, duch to nie oddech i oddech to nie energia życia. ______________________________________ Krystian VIPChrystianin Potwierdzenie wizualne: 1473 Pomógł: 794 razyWiek: 49 Dołączył: 12 Kwi 2013Posty: 6560 Poziom: 56 HP: 2573/13546 19% MP: 3640/6468 56% EXP: 208/344 60% Wysłany: 2016-01-23, 12:24 Dawid pościł i modlił się do Boga Prawdziwego jak jego dziecko, jeszcze żyło. Gdy zmarło dał sobie spokój, ponieważ wiedział, że to nie ma już sensu. on odpowiedział: Dopóki dziecię żyło, pościłem i płakałem, gdyż myślałem sobie: Kto wie? Może Pan zlituje się nade mną i dziecię będzie żyło? (23) Teraz zaś, gdy zmarło, po cóż mam pościć? Czy mogę je jeszcze przywrócić życiu? To ja pójdę za nim, a nie ono powróci do mnie _________________Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Jana 3:16 Listek VIP Potwierdzenie wizualne: 2015 Pomógł: 581 razyDołączył: 11 Sie 2014Posty: 2615 Poziom: 40 HP: 401/5017 8% MP: 2395/2395 100% EXP: 154/168 91% Wysłany: 2016-01-24, 11:43 napisał/a: duch to nie dusza, duch to nie oddech i oddech to nie energia życia. Racja. 1Kor 15:45 bpd "Jak też napisano: Pierwszy [człowiek], Adam, [stał się, by być duszą żyjącą], ostatni Adam — by być duchem ożywiającym." Pierwszy Adam stworzony z gliny otrzymał dech życia w swoje nozdrza i stał się duszą żyjącą. Ostatni Adam otrzymał ducha ożywiającego od Boga i powstał z martwych. 1Kor 6:14 bug "A Bóg i Pana wskrzesił, i nas wskrzesi swoją mocą." _________________Bóg jest wciąż taki sam i się nie zmienia. Wyświetl posty z ostatnich: Nie możesz pisać nowych tematówNie możesz odpowiadać w tematachNie możesz zmieniać swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz głosować w ankietachNie możesz załączać plików na tym forumMożesz ściągać załączniki na tym forum Dodaj temat do UlubionychWersja do druku Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Modlitwa za dusze w piekle. Autor Wiadomość zbanowany na stałe Dołączył(a): Pn sie 30, 2010 20:34Posty: 93Lokalizacja: tłumacz Re: Modlitwa za dusze w piekle. "Kto modli się za zmarłych, uważa, że śmierć nie przypieczętowuje losu człowiekaW Ewangelii Łukasza 16:19-31 Pan Jezus mówi o dwóch ludziach, którzy odeszli do wieczności. Podobnie jak dwaj złoczyńcy na krzyżu, jeden z nich w drodze do piekła znalazł się w hadesie, a drugi w drodze do nieba znalazł się w raju. Na podstawie tego, tak bardzo przejrzystego tekstu, możemy sformułować dwa pierwsze, po śmierci ludzie nie mogą przejść z jednego miejsca na drugie. Ich los został postanowiony, a ich miejsce ustalone. Oto słowa, które mówią o tym nieprzyjemnym fakcie: I poza tym wszystkim między nami a wami rozciąga się wielka przepaść, aby ci, którzy chcą stąd do was przejść, nie mogli, ani też stamtąd do nas nie mogli się przeprawić (w. 26). Po śmierci nie ma tak zwanej drugiej drugie, tylko w tym życiu ludzie mają możliwość ułożyć swoje stosunki z Bogiem. Zostało to objawione w słowach: Abraham zaś rzekł: Synu, pomnij, że dobro swoje otrzymałeś za swego życia, podobnie jak Łazarz zło; teraz on tutaj doznaje pociechy, a ty męki cierpisz (w. 25). Inny tekst, pouczający o tym samym, powiada: Oto teraz czas łaski, oto teraz czas zbawienia (2 Kor 6:2). Prawda ta jest w zgodzie z całą Ewangelią. Sam Jezus miał to na uwadze, gdy powiedział: Czy nie mówicie: Jeszcze cztery miesiące, a nadejdzie żniwo? Otóż mówię wam: Podnieście oczy swoje i spójrzcie na pola, że już są dojrzałe do żniwa (J 4:35). Każdy tekst Pisma zachęca czytelnika do pracy, ponieważ czasu jest mało. Proponowane człowiekowi możliwości wkrótce się skończą. Gdyby śmierć nie zamykała tych możliwości, to po co się śpieszyć?" Śr wrz 01, 2010 12:07 KadoshAdonai zbanowany na stałe Dołączył(a): Pn sie 30, 2010 20:34Posty: 93Lokalizacja: tłumacz Re: Modlitwa za dusze w piekle. Każdy chrześcijanin, który modli się za tych, którzy odeszli, poddaje w wątpliwość dokonane przez Chrystusa dzieło zbawienia. Chrystus zaproponował przebaczenie grzechów na podstawie dokonanego przez siebie dzieła na Golgocie. Przed swoją śmiercią powiedział: „Wykonało się”. Gdy ludzie zaufali Jego zbawieniu, otrzymali pełne przebaczenie i życie wieczne, które nie ma ograniczenia. Żadne ich uczynki czy czyjeś modlitwy nie mogą niczego dodać do ich „daru życia wiecznego przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana”. Jeżeli umierają w Chrystusie, nie potrzebują niczyich modlitw. Jeżeli umierają jako niezbawieni, poza Chrystusem, wtedy nie pomogą im żadne modlitwy. Śr wrz 01, 2010 12:08 Anonim (konto usunięte) Re: Modlitwa za dusze w piekle. KadoshAdonai napisał(a):Każdy chrześcijanin, który modli się za tych, którzy odeszli, poddaje w wątpliwość dokonane przez Chrystusa dzieło jakiś nowy kanon ustaliłeś?? Wstyd się przyznać, ale nigdy o nim nie słyszałem. Śr wrz 01, 2010 13:08 Elbrus Dołączył(a): Pt lis 27, 2009 14:07Posty: 8227 Re: Modlitwa za dusze w piekle. Kamyk napisał(a):AntoniuszElfHumback napisał(a):w ostateczności jeżeli się nie nawrócą będa przeżywali piekielne męki ale tylko te duchowe ,piekło to nie jakieś wybujałe tortury ale stan duchowego odłączenia od Boga i stan utęsknienia za jego przyjdzie chęć wydania posłuszeństwa Bogu on sam to dostrzeże i wyciągnie człowieka z tam wiecznie przebywać nie Piekło jest stanem ostatecznymSkoro takie stwierdzenie nie jest tylko zwykłym błądzeniem a już herezją, todlaczego nie zostało ono oficjalnie potępione przez Kościół(bo chyba nie jest to sprzeczne z jakimiś konkretnymi prawdami wiary, a tym bardziej dogmatami). _________________The first to plead is adjudged to be upright, until the next comes and cross-examines him.(Proverbs 18:17)Słuszna decyzja podjęta z niesłusznych powodów może nie być słuszna.(Weatherby Swann)Ciemny lut to skupi.(Bardzo Wielki Elektronik) Śr wrz 01, 2010 14:01 nedzna Dołączył(a): N cze 13, 2010 9:38Posty: 129 Re: Modlitwa za dusze w piekle. Co to za jakieś totalne bzdury? Piekło JEST stanem ostatecznym - nigdy ttam człowiek nie będzie żałował ! Gdyby tak było, to nie możnaby takiego miejsca nazwać Piekłem!To tak jakby z Nieba tez mozna 'wyleciec' bo jak Bog dostrzeze nieposluszentwo dusz tam znajdujacych sie...Ech, szkoda Niebo i Pieklo trwa za to pierwsze pytanie, ale naprawdę... czegoś takiego jeszcze nie słyszałam. Śr wrz 01, 2010 15:40 nedzna Dołączył(a): N cze 13, 2010 9:38Posty: 129 Re: Modlitwa za dusze w piekle. O i jeszcze słowa św. Pawła o duszach potępionych: „Jako karę poniosą oni wieczną zagładę [z dala] od oblicza Pańskiego i od potężnego majestatu Jego" (2 Tes 1,9).Poza tym - jak za życia nie chciałeś być z Bogiem, nienawidziłeś Go - to Pan Bóg nie zmusza Cię do tego ani za życia ani również po śmierci. Idziesz tam, gdzie chciałeś być - Piekło. Człowiek ma wiele szans podczas ziemskiej wędrówki nawrócić się i porzucić swoją starą drogę - dzieki światłu i natchnieniom Ducha Świętego. Ale skoro i to się ignorowało... Śr wrz 01, 2010 15:48 Anonim (konto usunięte) Jan Paweł II nigdy nie powiedział wprost, że piekło jest takie, jak sobie co poniektórzy tu wyobrażają. Uważał, że "potępienie wieczne jest z pewnością zapowiedziane w Ewangelii. O ile jest ono jednak realizowane w życiu pozagrobowym? To ostatecznie wielka tajemnica. Nie da się jednak zapomnieć, że Bóg "pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy [1Tym 2:4]""Karol Wojtyła: Przekroczyć próg nadziei. KUL, 2005Żeby było śmieszniej, dwaj współcześni nam papieże różnią się lekko w swoich wizjach piekła. O ile JPII przychylał się raczej do twierdzenia, że piekło jest stanem ducha polegającym na odłączeniu od Boga: "Piekło oznacza nie tyle miejsce, co raczej wskazuje na sytuację, w jakiej znajduje się człowiek, który w sposób wolny i ostateczny oddala się od Boga, źródła życia i radości." tyle Benedykt XVI skłania się raczej ku teorii, iż ognie piekielne są całkiem namacalne. bądź tu człowieku mądry...Tak czy siak, radziłbym przyhamować krzyki o herezji, skoro Kościół jest dość ostrożny w formułowaniu takich ostatecznych sądów. Śr wrz 01, 2010 16:13 KadoshAdonai zbanowany na stałe Dołączył(a): Pn sie 30, 2010 20:34Posty: 93Lokalizacja: tłumacz Re: Modlitwa za dusze w piekle. Piekło jest nie do pozazdroszczenia i niezależnie kto co powiedział Biblia mówi jednoznacznie ,że nie można zmienić wydanego przez Boga wyroku bo powtarzam to nie jest koncert życzeń kółka różańcowego , a Bóg nie jest starym słabym leciwym Panockiem co to się poddaje pod głosowanie bo się kto się ktos pomodli do lub za zmarłych Śr wrz 01, 2010 17:34 jo_tka Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19Posty: 12722 Re: Modlitwa za dusze w piekle. Ech. Piekło jest stanem ostatecznym i Kościół sformułował to bardzo wyraźnie. Dla złych duchów, ponieważ ich decyzja odłączenia od Boga jest trwała. Dla ludzi, którzy nie nawrócili się przed że twierdząc to co powyżej Kościół uparcie modli się o zbawienie wszystkich ludzi i o żadnym człowieku (personalnie) nie powiedział i nie powie, że został potępiony. Każdy ma szansę się nawrócić, choćby w ostatnim ułamku sekundy. A jeśli tak, to można mieć nadzieję (w żadnym wypadku nie pewność), że nikt z ludzi w wiecznym oddaleniu od Boga nie pozostanie. _________________Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony Śr wrz 01, 2010 18:17 Anonim (konto usunięte) Re: Modlitwa za dusze w piekle. jo_tka napisał(a):Ech. Piekło jest stanem ostatecznym i Kościół sformułował to bardzo wyraźnie. Czyli gdzie? Można prosić źródło? Śr wrz 01, 2010 18:43 jo_tka Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19Posty: 12722 Re: Modlitwa za dusze w piekle. Synod konstantynopolski - przeciw orygenistom (543 r.)Kan. 9Jeśli ktoś twierdzi lub sądzi, że kara szatanów i złych ludzi jest tymczasowa i że kiedyś nastąpi jej koniec, czyli że nastąpi "apokatastaza" dla diabłów i bezbożnych ludzi - nbw. (niech będzie wyłączony).Na podstawie Breviarium fidei. _________________Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony Śr wrz 01, 2010 18:54 Anonim (konto usunięte) Re: Modlitwa za dusze w piekle. Cytuj:1033 Nie możemy być zjednoczeni z Bogiem, jeśli nie wybieramy w sposób dobrowolny Jego miłości. Nie możemy jednak kochać Boga, jeśli grzeszymy ciężko przeciw Niemu, przeciw naszemu bliźniemu lub przeciw nam samym: "Kto... nie miłuje, trwa w śmierci. Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie nosi w sobie życia wiecznego" (1 J 3, 14 c-15). Nasz Pan ostrzega nas, że zostaniemy od Niego oddzieleni, jeśli nie wyjdziemy naprzeciw ważnym potrzebom ubogich i maluczkich, którzy są Jego braćmi . Umrzeć w grzechu śmiertelnym, nie żałując za niego i nie przyjmując miłosiernej miłości Boga, oznacza pozostać z wolnego wyboru na zawsze oddzielonym od Niego. Ten stan ostatecznego samowykluczenia z jedności z Bogiem i świętymi określa się słowem "piekło".1034 Jezus często mówi o "gehennie ognia nieugaszonego" , przeznaczonej dla tych, którzy do końca swego życia odrzucają wiarę i nawrócenie; mogą oni zatracić w niej zarazem ciało i duszę . Jezus zapowiada z surowością, że "pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego Królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony" (Mt 13 41-42). On sam wypowie słowa potępienia: "Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny!" (Mt 25, 41).1035 Nauczanie Kościoła stwierdza istnienie piekła i jego wieczność. Dusze tych, którzy umierają w stanie grzechu śmiertelnego, bezpośrednio po śmierci idą do piekła, gdzie cierpią męki, "ogień wieczny" 8 . Zasadnicza kara piekła polega na wiecznym oddzieleniu od Boga; wyłącznie w Bogu człowiek może mieć życie i szczęście, dla których został stworzony i których pragnie. Cytuj:1056 Idąc za przykładem Chrystusa, Kościół uprzedza wiernych o "smutnej i bolesnej rzeczywistości śmierci wiecznej" , nazywanej także "piekłem".1057 Zasadnicza kara piekła polega na wiecznym oddzieleniu od Boga; wyłącznie w Bogu człowiek może osiągnąć życie i szczęście, dla których został stworzony i których Kościół modli się, by nikt nie ściągnął na siebie potępienia: "Panie, nie dozwól mi nigdy odłączyć się od Ciebie". Jeżeli jest prawdą, że nikt nie może zbawić sam siebie, to jest również prawdą, że Bóg "pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni" (1 Tm 2, 4), i że "u Boga wszystko jest możliwe" (Mt 19, 26).KKK Śr wrz 01, 2010 18:55 Anonim (konto usunięte) Re: Modlitwa za dusze w piekle. jo_tka napisał(a):Synod konstantynopolski - przeciw orygenistom (543 r.)No, to niezupełnie tak było: ... to średnie źródło, ale nawet tam czytamy o apokatastazie:"W chrześcijaństwie nauka ta rozwinięta została przede wszystkim w patrystyce greckiej (św. Grzegorz z Nyssy) i cechował ją radykalizm w sformułowaniu powszechności zbawienia, co oznaczało, że potępieni, a nawet Szatan, mają zostać zbawieni. Wielu ekspertów uważa, że Sobór konstantynopolitański II potępił w 553 roku pogląd, że zbawienie wszystkich stworzeń jest rzeczą pewną; wielu historyków jest jednak przeciwnego zdania, a większość jest niezdecydowana. Faktem jest, że Sobór został zwołany w zupełnie innej sprawie (w celu rozstrzygnięcia kwestii monofizytyzmu - trîa kephálaia). Wiadomo, że dekrety soborowe dotyczące monofizytyzmu zostały przedłożone papieżowi do zatwierdzenia; natomiast o zatwierdzeniu przez papieża potępienia apokatastazy w jakiejkolwiek formie nic nie wiadomo." Śr wrz 01, 2010 19:30 Silva Dołączył(a): Wt wrz 01, 2009 14:28Posty: 1680 Re: Modlitwa za dusze w piekle. No właśnie, z tym synodem konstantynopolitańskim sprawa była skomplikowana, akurat Orygenesa potępiono tam razem z "trzema rozdziałami" (Orygenes, Teodoret z Cyru i Ibas z Edessy jako trzech herezjarchów) tak trochę "przy okazji" - był to środek do poradzenia sobie z herezją monofizytyzmu. Zresztą, środek niezbyt skuteczny. Niemniej sobór pozostaje ważny chociaż ustalono na nim głupoty, a Orygenes, mimo że genialny teolog i wyznawca - wolałabym potwierdzanie potępienia apokatastazy pochodzące z jakiegoś innego źródła. _________________"Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł." (1 Kor 10, 12) Śr wrz 01, 2010 20:35 Anonim (konto usunięte) Re: Modlitwa za dusze w piekle. Silva napisał(a):Jednakoż wolałabym potwierdzanie potępienia apokatastazy pochodzące z jakiegoś innego Ja też wolałbym coś więcej, niż sobory. Ale, zdaje się, nie ma. A to zbyt wiarygodne nie jest. W artykule z magazynu Ekumenizm, do którego linka podałem wyżej czytamy na przykład:"Oficjalny pogląd na tę kwestię został wyrażony przez Kościół zachodni na soborze florenckim w 1439 r., na którym to wydano orzeczenie, iż nikt poza Kościołem katolickim, „ani poganin, ani Żyd czy też ktokolwiek, kto się odłączył od wspólnoty, nie dostąpi życia wiecznego, lecz przeciwnie, pójdzie prosto w ogień wieczny zgotowany mu przez diabła i jego upadłe anioły, jeśli przed zgonem swoim nie przystąpi do Kościoła katolickiego”."A, jak wiadomo, z tej konretnej nauki synodowej, Kościół całkiem niedawno jakoś dyskretnie się wycofał..."Sobór (zdaje się Trydencki, ale śpiący jestem, może ktoś lepiej doczyta) poszedł w tym kierunku, choć nie tak daleko. Przypomniawszy, iż Chrystus zbawia w ustanowionym w tym celu Kościele, którego świadome odrzucenie w tej roli byłoby wyrzekaniem się zbawienia, określił stopnie związku ludzi z Kościołem. Wcieleni doń w pełni (katolicy) nie dostąpią jednak zbawienia, jeśli należąc "ciałem" nie trwają w miłości. Z pozostałymi chrześcijanami Kościół jest "związany z licznych powodów" (Biblia, podstawowe prawdy, życie z wiary, sakramenty). Także ci, "którzy jeszcze nie przyjęli Ewangelii, w rozmaity sposób przyporządkowani są do Ludu Bożego" - przede wszystkim żydzi, także muzułmanie, ale i ci, "którzy szukają nieznanego Boga po omacku i wśród cielesnych wyobrażeń". Jeśli bez własnej winy nie znają Ewangelii i Kościoła, szczerze poszukują Boga i starają się pełnić Jego wolę, poznaną w nakazach sumienia, "mogą osiągnąć wieczne zbawienie". Nie są pozbawieni tej szansy nawet ci, którzy bez własnej winy nie doszli jeszcze do wyraźnego poznania Boga, a usiłują żyć uczciwie. "Cokolwiek bowiem znajduje się w nich z dobra i prawdy, Kościół traktuje jako przygotowanie do Ewangelii" (LG 14-16, por. NA 2-4)"Serwis Opoka: ... Śr wrz 01, 2010 21:14 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników
2. Niektórzy ludzie są w piekle i będą ostatecznie potępieni Kontynuując odpowiedź na pytanie: „Co jest napisane w Piśmie?”, trzeba też powiedzieć z przykrością, że niektórzy już są w piekle i w konsekwencji na sądzie ostatecznym będą potępieni. Ci sami autorzy biblijni, którzy mówią o tajemniczym pojednaniu wszystkich, stwierdzają równocześnie, że niektórzy będą wiecznie cierpieć. Prawda o tym, że piekło nie pozostaje puste32, zawarta jest już w teologii Starego Testamentu z czasu, gdy jeszcze nawet nie istniały idee eschatologiczne, takie jak „nagroda w niebie” i „piekło” (np. poprzez termin gehenna). Człowiek starożytnego Bliskiego Wschodu nie znał zmartwychwstania i miał mgliste pojęcie o trwaniu jakiegoś pierwiastka życia po zejściu z tego świata. Dlatego śmierć była przez niego postrzegana jako sytuacja „nie-zbawienia”, której podlegali wszyscy33. Świadectwem takiego przekonania jest idea szeolu, do którego schodził każdy śmiertelnik34. Jak stwierdzono wyżej, szeol we wczesnym swoim kształcie nie był dzielony na łono Abrahama i miejsce kary. Szeol, postrzegany jako „kraina cieniów” (Iz 26,19), z której nie ma powrotu, gdzie panuje ciemność i noc (Hi 10,21), umieszczony głęboko pod ziemią (Pwt 32,22), był miejscem oddalenia od Boga (Ps 6,6). „Życie w szeolu to wegetacja i, co najgorsze, nie można tu już ani czcić, ani uwielbiać Jahwe”35. Nawet szeol, już z podziałem na złych i dobrych, był ciągle sytuacją wymagającą zbawczej interwencji Boga. Jeszcze w I wieku po Chrystusie, gdy powstawał Nowy Testament, stan „nie-zbawienia” jawił się jako sytuacja podstawowa, a zbawienie było Dobrą Nowiną. W Starym Testamencie prawdę o zaludnieniu piekła można wywnioskować także z nauki o sądzie, a nawet w jakiejś mierze ukryta jest ona w jeszcze starszym obrazie Boga-Sędziego, który okazał swoją sprawiedliwość w Egipcie. Także to ostatnie twierdzenie da się uzasadnić, dlatego że „eschatologia Starego Testamentu opiera swoje rozważania na prawdzie o Jahwe, wszechmocnym Kosmokratorze i jedynym Zbawicielu”36. Eschatologia osadzona jest w nauce o Bogu, która ją potwierdza. Nie potrzeba jednak sięgać aż do tak wczesnych pokładów Objawienia. Sama zapowiedź sądu wynika z faktu, że istnieją osoby, które należy osądzić (1 Mch 7,42; 2 Mch 6,14; Ps 94,2). Pierwotny sens greckiego terminu krisis oznacza między innymi: „segregować”, „przesiewać”, „oddzielać”, „odróżniać”37. Zatem w etymologii słowa krisis — „sąd”, obecna jest myśl rozdzielenia dwóch różnych elementów. Podwójny wynik sądu jest poświadczony przez proroków (Iz 11,4). Przez sąd Bóg z jednej strony wybawia swoich wybranych (Iz 19,20; 51,22; Jr 21,12; 22,16; 50,32; Lm 3,59), a z drugiej karze występnych (Iz 66,16; Ez 7,8; 18,30; 24,14; 35,11; 36,19; 38,22; Jr 2,35; 25,31). Najbardziej wyrazistym świadectwem tego jest proroctwo Daniela, który zapowiada wieczne rozdzielenie w czasach ostatecznych: „W tym czasie naród twój dostąpi zbawienia: ci wszyscy, którzy zapisani są w księdze. Wielu zaś, co posnęli w prochu ziemi, zbudzi się: jedni do wiecznego życia, drudzy ku hańbie, ku wiecznej odrazie” (Dn 12,1 nn.). Taką samą wizję przyszłości, zakończoną podwójnym wyrokiem sądu, przyjmuje Księga Mądrości: „A dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka. Zdało się oczom głupich, że pomarli, zejście ich poczytano za nieszczęście i odejście od nas za unicestwienie, a oni trwają w pokoju. [...] W dzień nawiedzenia swego zajaśnieją i rozbiegną się jak iskry po ściernisku. Będą sądzić ludy, zapanują nad narodami, a Pan królować będzie nad nimi na wieki. Ci, którzy Mu zaufali, zrozumieją prawdę, wierni w miłości będą przy Nim trwali: łaska bowiem i miłosierdzie dla Jego wybranych. A bezbożni poniosą karę stosownie do zamysłów, bo wzgardzili sprawiedliwym i odstąpili od Pana” (Mdr 3, U samych podstaw tej mądrościowej wizji przyszłości leży doświadczenie istnienia ludzi bezbożnych, którzy wzgardzili Bogiem, a w życiu doczesnym często cieszą się powodzeniem. Dla autora Księgi Mądrości istnienie osób godnych potępienia jest faktem, który nie podlega dyskusji. Problemem, który wymaga dalszych refleksji, jest tylko rodzaj kary, jaka ich spotka po śmierci. Jezus Chrystus prezentował analogiczną wizję sądu ostatecznego z podwójnym wyrokiem. Chociaż, jako najważniejszy Prorok i Prawodawca Nowego Testamentu, wprowadzał pewne korekty oraz uzupełnienia w rozumieniu Starego Testamentu (por. Mt 5, i chociaż przyniósł Dobrą Nowinę o zbawieniu, to jednak nie zmienił istoty przepowiadania o sądzie i na wielu miejscach Ewangelii zwracał uwagę na dwojaki jego wynik (Mt 7,22; 8,11; 11,23; 12,41; 13, 22,11-14; 24,40; 25,10-12; 25,31- -46; Łk 10,15; 11,31 nn.; J 5,29). Nie przyszedł bowiem znieść Prawa i Proroków, ale je wypełnić (Mt 5,17). Co więcej, Chrystus nie tylko w przypowieściach (np. Mt 13, 30; 48), ale także (między innymi) w ich wyjaśnieniu (Mt 13,37-43; 13,49 nn.) wyraźnie zapowiedział, że niektórzy ludzie będą potępieni. Nie może być zatem mowy o tym, że Kościół czy teologowie źle zinterpretowali poszczególne obrazy, skoro ich interpretacja została podana w Ewangelii. Przypowieść o chwaście podejmuje problem istnienia zła w świecie i w Kościele oraz jego finał. W tej perykopie Ewangelii św. Mateusz jest szczególnie zainteresowany losem złych i dlatego im poświęca więcej miejsca38. Wskazuje na to zwłaszcza werset 40 rozdziału 13 Ewangelii i druga część wyjaśnienia przypowieści: „Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha!” (Mt 13,40-43). Przyszłość dopuszczających się nieprawości jest jasno określona poprzez metafory z ówczesnej apokaliptyki, które były dobrze zrozumiałe dla mieszkańców Palestyny w I wieku39. Obraz pieca ognistego oraz płaczu i zgrzytania zębami „opisuje ostateczne odsunięcie od zbawienia. W szczególności wrzucenie w piec ognisty (tēn kaminon tou pyros) symbolizuje wieczne odrzucenie. Jest to miejsce dla tych, którzy zostaną oddzieleni na wieki z powodu ich bezbożności (13,41; 24,41). Jest ono alternatywą w stosunku do błogosławieństwa Bożego niekończącego się królestwa (13,43; 25,34) i życia wiecznego (25,46)”40. To znaczy, że także przypowieści dostarczają nam wiadomości na temat eschatologicznej przyszłości, których prawdziwości możemy być pewni. Wymownie daje temu wyraz Augustyn Jankowski: „Zadajmy sobie na końcu pytanie, co nowego wniosła ta przypowieść do odwiecznego problemu. Hiob z odpłatą doczesną po swoich cierpieniach i Kohelet ze swoim sceptycyzmem — jakże daleko zdystansowani! Niepewność losów pozagrobowych zmienia się w świetlaną pewność: «jaśnieć będą jak słońce». Szczegółów dalszych tego szczęścia nieopisywalnego już nie ma. Pewność wystarczy”41. Wprawdzie Jankowski podkreśla tu pewność nagrody, ale nie wątpi w istnienie kary i dlatego wyciągając wnioski z przypowieści, nieco dalej stwierdza: „Bóg w swej wszechwiedzy w ramach planu zbawczego przewiduje zło, którego sprawcą jest szatan, przeciwnik zazdrosny, mściwy i podstępny. Pod osłoną mroku usiłuje on kompromitować dzieło Boże. A tymczasem «Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy» umie czekać: ma czas, ma wieczność «Król wieków nieśmiertelny» (1 Tm 1,17). Tymczasem ludzkie oceny skłaniają się do «poprawiania Pana Boga», zwłaszcza Jego rządów tak w doczesności, jak i po sądzie ostatecznym. W doczesności — czemu zło bezkarnie toleruje? W wieczności — czemu jest kara wiekuista? I zawsze człowiekowi niedobrze... Tymczasem z nieskończonością wiekuistego Boga łączy się teraz zdumiewająca cierpliwość, a w wieczności konsekwencja”42. Pewność kary wyrażona w przypowieści o chwaście i w jej wyjaśnieniu chyba jeszcze bardziej podkreślona jest w przypowieści o sieci i w jej zwięzłej interpretacji. Ta przypowieść i jej objaśnienie zajmuje zaledwie cztery wersety, a jej wymowa teologiczna pokrywa się z najbardziej uwypuklonymi elementami perykopy o kąkolu: „Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów” (Mt 13,47-50). Dla Ewangelistów istnienie osób złych nie podlega dyskusji. Fakt ich obecności w świecie i w Kościele jest dla nich punktem wyjścia w refleksji nad problemem43, który wyraża się w pytaniu: ilu będzie zbawionych, a ilu potępionych? Postawiono je wprost Jezusowi: „Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?” (Łk 13,23). Uzyskano następującą odpowiedź: „Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: «Panie, otwórz nam!»; lecz On wam odpowie: «Nie wiem, skąd jesteście». Wtedy zaczniecie mówić: «Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś». Lecz On rzecze: «Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy dopuszczający się niesprawiedliwości!». Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi” (Łk 13,24-30; podkr. DJ). Krótko mówiąc, Chrystus dał do zrozumienia, że wielu (w. 24) będzie płaczących i zgrzytających zębami, i tych, którzy będą chcieli wejść, a nie będą mogli. Dlatego trzeba usilnie starać się o zbawienie przez pełnienie sprawiedliwości. Sama przynależność do narodu wybranego nie jest bowiem gwarancją zbawienia. Owo „wielu” — gr. polloi44 — nie jest przypadkowe. Stanowi konkretną odpowiedź na konkretne pytanie o liczebność zbawionych i potępionych, które ktoś postawił Chrystusowi (Łk 13,23). To samo polloi występuje także w Ewangelii św. Mateusza w nieco innym kontekście, ale o tej samej wymowie: „Nie każdy, który Mi mówi: «Panie, Panie!», wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: «Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?». Wtedy oświadczę im: «Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!»” (Mt 7,21-23). Ewangelista Mateusz przedstawia tu dialog Jezusa na sądzie ostatecznym z fałszywymi prorokami, którzy prorokowali, dokonywali egzorcyzmów i cudów w imieniu Jezusa, ale dopuszczali się także nieprawości (anomia). Nie wystarczy zatem być chrześcijaninem, nawet obdarzonym darami charyzmatycznymi, aby wejść do królestwa niebieskiego. Także tu kryterium autentycznego ucznia Chrystusa jest wypełnianie prawa Bożego, czyli pełnienie sprawiedliwości. Wyrażenia: „Nigdy was nie znałem” (w. 23) nie należy brać dosłownie. Jest to formuła wyrzekania się jakiejś osoby przez na przykład rabbiego. Formuła ta zostanie wypowiedziana w sposób publiczny i uroczysty, na co wskazuje czasownik homolegeō — „oświadczę im”45. Użyty tu czas przyszły trybu orzekającego oznacza, że tak się niechybnie stanie. Chrystus określa, że ci, do których owa formuła wyrzekania zostanie wypowiedziana, będą liczni. Zaakcentowaniu tego służy wstawienie polloi na początek zdania: „Wielu powie Mi w owym dniu: «Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia»” (w. 22). Tak przedstawiony przebieg sądu ostatecznego harmonizuje z opisem sytuacji doczesnej, w której liczni (polloi) wchodzą przez szeroką bramę do zguby (Mt 7,13). Wypowiedzenie formuły wyrzeczenia na sądzie ostatecznym do „wielu” jest zrozumiałą konsekwencją tego, że „wielu” w życiu doczesnym przez swoje złe decyzje i niewłaściwe postępowanie wchodzi przez bramę na zatracenie (por. Mt 7, O potępieniu niektórych Chrystus mówi nie tylko w perykopach parenetycznych, czyli zawierających upomnienie, przestrogę, nawoływanie do czegoś47. Niewątpliwie rozdział 7. Ewangelii Mateusza do takowych należy; przy czym jednak fragment Mt 7,22 nn. jest typowym dialogiem sądowym48. Tekstem o doniosłym znaczeniu teologicznym jest perykopa o sądzie ostatecznym z Mt 25,31-46: „Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych ludzi od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: «Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie». Wówczas zapytają sprawiedliwi: «Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?». A Król im odpowie: «Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili». Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: «Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie». Wówczas zapytają i ci: «Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?». Wtedy odpowie im: «Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili. I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego»”. Ów tekst stanowi w Ewangelii według św. Mateusza zakończenie nie tylko Jezusowej mowy eschatologicznej, ale także całego publicznego przepowiadania Jezusa w ogóle, „stąd jego waga”49. Ważne jest właściwe określenie jego gatunku, które pomaga docenić walor dogmatyczny tekstu. Perykopa nie jest ani przypowieścią, ani apokalipsą, ani parenezą, ani pieśnią, lecz według biblistów mamy tu do czynienia z dialogiem sądowym. Był to gatunek stosowany w teologii rabinackiej50. W perykopie przedstawiony jest „dwojaki kres dziejów świata”51 i wieczne oddzielenie ludzi pełniących miłosierdzie od tych, którzy je zaniedbują. Akcent w dialogu pada przy tym na wyjaśnienie powodu rozdzielenia jednych od drugich. Odpowiedź zawarta jest w wersetach 40 i 45, które zaczynają się od słów: „zaprawdę, powiadam wam...”. Powodem potępienia jest postawa ludzi w życiu doczesnym, kiedy chwała Syna Człowieczego była dla nich ukryta. Niektórzy w doczesności nie liczą się z Bogiem żyjącym w „najmniejszych”, dlatego na sądzie będą potępieni. Chrystus na sposób prorocki (podobnie jak w Mt 7,13-23) przedstawia sytuację doczesną, w której ludzie podejmują wybory, a następnie zapowiada wynik przyszłego sądu jako konsekwencję tych wyborów. Tak w pierwszym, jak i w drugim przypadku Chrystus występuje jako Prorok, a nawet jako ktoś, kto jest jeszcze bardziej zorientowany niż prorok — jako Ten, który ma władzę (Mt 7,29), jako Ten, który będzie sądził (Mt 7,22 nn.). Aby zapowiedzieć podwójny wyrok sądu, Chrystus nie musi odwoływać się do Boskiej wiedzy uprzedzającej wolne działanie stworzeń; wystarczy, że zna serca ludzi, którzy żyli i umarli przed Nim (por. J 2,24 nn.). Oni już przeszli okres próby życia. Niektórzy z nich okazali negatywny stosunek do Króla przychodzącego w „braciach najmniejszych”. Powiedzieli Bogu „nie”. Dlatego wynik sądu ostatecznego nie może być inny: będą zbawieni i potępieni. W Ewangelii ujawnia się sprawa bezpośredniego odrzucenia Jezusa przez arcykapłanów, starszych ludu i przez sam lud — przez „to pokolenie” (por. Łk 7,31). Istnieją ludzie, którzy byli bezpośrednio odpowiedzialni za ukrzyżowanie Jezusa, wydali na Niego wyrok. Ich odpowiedzialność została wyraźnie stwierdzona. Sami ją zresztą na siebie przyjęli (Mt 27,25)52. Pismo Święte nie mówi o nawróceniu się najbardziej odpowiedzialnych za ukrzyżowanie Jezusa. Wręcz przeciwnie: stwierdza raczej, że nawet później nie opamiętali się, żeby się nawrócić (por. Mt 21,32; 33-46; 23,13-39; Łk 7,24-35). Część Izraela uległa zatwardziałości (Rz 11, dlatego niektórzy z Izraelitów pozostają pod klątwą (Rz 9,3). To jest powodem wielkiego smutku i nieprzerwanego bólu, które odczuwa św. Paweł (Rz 9,2). Można uznać, że z tego samego powodu Jezus zapłakał nad Jerozolimą (por. Łk 19,41-44; 13,34 nn.; Mt 23,37-39). Ci, którzy odrzucili Syna, „utracili swą uprzywilejowaną pozycję i ściągają na siebie sąd” (por. Mt 21,42-44)53. Święty Paweł utrzymuje, że część ludzi przebywa pod klątwą (Rz 9,3) i czeka na sąd, który będzie miał podwójny wynik (2 Tes 1,9-10; Rz 2,5-11; 1 Kor 1,18; por. Hbr 10,27)54. Uważa też, że sąd w pewnej mierze już się dokonał — w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa55. W eschatologii Ewangelii św. Jana akcent jeszcze mocniej jest położony na teraźniejszość, a nawet na przeszłość dokonującego się sądu56. Nie wyklucza to jednak faktu, że Chrystus będzie także sądził w przyszłości (por. J 8,16)57. Zasadniczo jednak sąd według Jana dokonuje się teraz (J 3,18; 5,30; 9,39; 12,31). W ujęciu Ewangelisty „fakt przyjścia Chrystusa na świat oraz cała Jego działalność postawiły ludzi wobec konieczności wyboru: albo Go przyjąć, albo odrzucić. Z kolei taka czy inna decyzja, która zapadła w sercu człowieka, nosi w sobie wszystkie cechy przeprowadzonej krisie, czyli rozstrzygnięcia i opowiedzenia się za zbawczym wydarzeniem Jezusa lub przeciw niemu”58. Według Ewangelii Jana Jezus został przez część ludzi odrzucony. Odwieczne Słowo „przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli” (J 1,11). Dlatego „sąd już się dokonał. Nastąpił w momencie zajęcia stanowiska wobec obecnego i działającego w przepowiadanej Ewangelii Słowa. Ze strony człowieka przejawił się on zawierzeniem albo niewiarą, ze strony zaś Boga zadekretowaniem zaistniałej sytuacji. Do tego rodzaju konkluzji upoważnia zwłaszcza tekst J 3,18 nn.: «Kto wierzy w Niego, nie jest sądzony, kto zaś nie wierzy, już został osądzony. [...] Taki zaś jest sąd: Światłość przyszła na świat, lecz ludzie umiłowali bardziej ciemność niż Światłość [...]». Określenie «został osądzony», wyrażone przez perfectum, wskazuje na czynność dokonaną w przeszłości, lecz dalej trwającą w swoich skutkach”59. Wyrażenie to można także tłumaczyć „został potępiony”60, dlatego że w Ewangelii św. Jana czasownik „sądzić” (krineo) (a także rzeczownik „sąd”) przyjmuje często znaczenie skazywania i potępienia61. Tak więc w teologii czwartej Ewangelii potępienie niektórych ludzi jest już faktem dokonanym i trwa dalej w swoich skutkach. „Ów definitywny wyrok zapadł na podstawie uprzedniego aktu niewiary”62. Myśl o podwójnym wyniku sądu ostatecznego obecna jest również w Apokalipsie św. Jana (Ap 20,7-21,8). Także listy katolickie jasno wyrażają, że w piekle znajdują się potępione duchy oraz pewne grupy ludzi, którzy czekają na sąd (Jud 5-16; 2 P 2,2-9)63. Z powyższych analiz wynika z jednej strony, że wieczne rozdzielenie ludzi na zbawionych i potępionych jest prawdą pewną. Dla niektórych ludzi piekło jest już czymś więcej niż tylko realną możliwością64. Jest faktem ze względu na wybór, którego dokonali w życiu doczesnym. Taką interpretację przyjmuje niezmienne nauczanie Kościoła katolickiego, które wzmacnia „pogląd o istnieniu dwu kategorii: zbawionych i potępionych. Trzy sobory (Lyoński I, 1245; Lyoński II, 1274 oraz Florencki, 1439) i bulla papieża Benedykta XII Benedictus Deus (1336) nauczają, że każdy, kto umiera w stanie grzechu ciężkiego, natychmiast przenoszony jest w stan wiecznych kar piekielnych. Takie przekonanie bez większych zastrzeżeń przetrwało w Kościele katolickim po dziś dzień i zostało powtórzone niemalże dosłownie w Katechizmie Kościoła katolickiego (KKK §1022, 1035)”65. „Nauczanie Kościoła stwierdza istnienie piekła i jego wieczność” (KKK 1035). Z drugiej strony w Piśmie Świętym w wielu miejscach wyrażona jest zapowiedź eschatologicznego pojednania wszystkich osób. Ta prawda nie należy do podstawowego kerygmatu, ale również znalazła miejsce w przepowiadaniu apostolskim. Jak rozumieć teksty o pojednaniu wszystkich tak, aby nie zakwestionować prawdy bardziej fundamentalnej — o wiecznym rozdzieleniu na sądzie ostatecznym? Jeżeli wszyscy będą pojednani z Bogiem, to dlaczego jeszcze mówi się, że niektórzy zostaną potępieni, czyli oddaleni od Boga? I odwrotnie: jeżeli niektórzy będą potępieni, to w jaki sposób wszyscy zostaną pojednani? Dla wielu ten problem jest tak trudny, iż utrzymują, że nie da się go rozwiązać66. Inni, ze względu na teksty o pojednaniu wszystkich z Bogiem, kwestionują dogmat o faktycznym istnieniu wiecznego piekła67. Przy czym nie oddzielają oni prawdy o pojednaniu wszystkich od prawdy o powszechnym zasięgu zbawienia w Chrystusie, które ma charakter warunkowy (odkupienie jest obiektywne), oraz od przekonania o powszechnej woli zbawczej Boga68. Chociaż dogmat wiecznego piekła i zapowiedź powszechnego pojednania nie stoją na równi w hierarchii prawd wiary, to jednak żadnej z tych prawd nie należy kwestionować z tego powodu, że stoi niżej. Należy przyjąć obie, chociaż ich jednoczesne występowanie jest zaskakujące dla ludzi, których drogi i myśli są dalekie od spraw Bożych (por. Iz 55,8 nn.). Kwestia potępienia niektórych, przy jednoczesnym pojednaniu wszystkich jest problemem centralnym niniejszej dysertacji. Jest to aspekt oznaczony literą β (beta) w schemacie potrójnej aporii (por. tabela 1. na końcu książki). 32Obecnie w teologii piekło pojmowane jest bardziej jako stan, a nie miejsce. Ale fakt, że natchnieni autorzy biblijni posługiwali się wyobrażeniami przestrzennymi, daje podstawę do tego, aby stosować te kategorie także w języku teologicznym. 33G. Minois pierwszy rozdział swojej monografii na temat rozwoju idei piekła nazwał: „Infernalne początki: piekło dla wszystkich”. G. Minois, Historia piekła, przeł. A. Dębska, Warszawa 1996, s. 11-32. 34Gdy panowało takie wyobrażenie jednakowego życia po śmierci dla sprawiedliwych i złych, nic dziwnego, że ludzie w życiu doczesnym jedynie spodziewali się od Boga sprawiedliwej nagrody za dobro i odpłaty za zło (zasada retrybucji doczesnej). 35H. Langkammer, Życie po śmierci. Eschatologia Starego i Nowego Testamentu, Lublin 2004, s. 16. 36Tamże, s. 10. 37Por. SNT, s. 559. 38A. Paciorek, Ewangelia według Świętego Mateusza. Wstęp — przekład z oryginału — komentarz (część I poprawiona, rozdziały 1-13), Częstochowa 2005, s. 595. 39Por. A. Jankowski, Eschatologia Nowego Testamentu, dz. cyt., , s. 149. 40Por. A. Paciorek, Ewangelia według Świętego Mateusza (część I), dz. cyt., s. 596. 41A. Jankowski, Królestwo Boże w przypowieściach, Niepokalanów 1992, s. 68. 42Tamże, s. 72 nn. 43Tamże. 44Polloi — rodzaj męski, liczba mnoga od przymiotnika: polys — „liczny”, „mnogi”, „wielki”; „ogromny”; „długi”; „obfity”; „głęboki”, „pełny”, „ciężki”. R. Popowski, Wielki słownik grecko-polski Nowego Testamentu, dz. cyt., s. 512 (nr 4057). 45Por. A. Paciorek, Ewangelia według Świętego Mateusza. Wstęp - przekład z oryginału, dz. cyt., s. 350 nn. 46„Drzwi i brama są obrazem styku dwu obszarów; tego, co wewnątrz, i tego, co na zewnątrz, dziś i jutro oraz profanum i sacrum. W języku mitologii oraz religii starowschodniej znane jest pojęcie bramy zarówno do nieba, jak i do otchłani”. M. Lurker, Słownik obrazów i symboli biblijnych, przeł. K. Romaniuk, Poznań 1989, s. 50. 47H. Vorgrimler, Nowy leksykon teologiczny, przeł. T. Mieszkowski, P. Pachciarek, Warszawa 2005, s. 257. 48Por. A. Paciorek, Podręczny komentarz biblijny. Ewangelia według Świętego Mateusza (rozdziały 14-28). Wstęp, przekład, komentarz, Tarnów 2009, s. 511. 49Tamże, s. 509. 50Por. tamże, s. 511. 51Tamże, s. 518. 52Por. J. Kudasiewicz, Ewangelie synoptyczne, w: Wstęp do Nowego Testamentu, red. R. Rubinkiewicz, Poznań 1996, s. 199-201. 53A. Paciorek, Podręczny komentarz biblijny. Ewangelia według Świętego Mateusza, dz. cyt., s. 347. 54Por. A. Dulles, Populacja piekła, przeł. M. Hułas, „Teologia w Polsce” 2008, nr 2, s. 213. „Czy to oglądanie Boga będzie udziałem wszystkich? Paweł w 1 Tes 5,3 mówi o «zagładzie», której «ludzie nie ujdą» (por. Rz 9, 22; 1 Kor 1,18; 2 Kor 2,15). Święty Paweł poruszył więc także temat «potępienia» bez szczegółów czy obrazów odnośnie do miejsca lub stanu”. H. Langkammer, Eschatologia św. Pawła, w: Biblia o przyszłości, MPWB, t. 8, Lublin 1987, s. 85 nn. 55H. Langkammer, Eschatologia św. Pawła, w: Biblia o przyszłości, dz. cyt., s. 90 nn. 56H. Ordon, Eschatologia Czwartej Ewangelii, w: Biblia o przyszłości, s. 134. 57„Zasadniczo w nurcie poglądów judaizmu pozostaje J 5,29, gdzie jest mowa o zmartwychwstaniu ku życiu ludzi dobrych oraz o zmartwychwstaniu na sąd tych, którzy postępowali źle. Sąd oznacza tutaj wydanie wyroku i to skazującego; cała zaś akcja została przeniesiona w przyszłość”. H. Ordon, Eschatologia Czwartej Ewangelii, dz. cyt., s. 133 nn. 58Tamże, s. 134. 59Tamże. 60Por. Grecko-polski Nowy Testament wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi, przeł. R. Popowski, M. Wojciechowski, Warszawa 1997, s. 402. 61Por. H. Ordon, Eschatologia Czwartej Ewangelii, dz. cyt., s. 135. 62„Wystąpienie Jezusa, mimo iż było podyktowane zamiarem zbawczym, w rzeczywistości postawiło ludzi wobec konieczności wyboru. Jego Osoba i nauka wykreśliły więc linię podziału na wierzących i niewierzących, na widzących i niewidzących, w zależności od ustosunkowania się do Niego” (por. J 3,17-19; 9,39). Tamże, s. 136. 63Por. Międzynarodowy komentarz do Pisma Świętego. Komentarz katolicki i ekumeniczny na XXI wiek. red. Farmer, W. Chrostowski, Warszawa 2000, s. 1655-1656 i 1673. 64„Na podstawie tekstów ewangelicznych można [...] powiedzieć, że w piekle znajdują się szatani i że znajdują się jakieś grupy ludzi (Mt 25,46)”. W. Granat, Dogmatyka katolicka. Synteza, Lublin 1967, s. 503. 65A. Dulles, Populacja piekła, s. 214. Zdaniem W. Granata twierdzenie: „Źli aniołowie, a także dusze ludzi zmarłych w stanie grzechu śmiertelnego znajdują się w piekle, gdzie są pozbawione na wieki szczęścia niebieskiego”, jest „dogmatem wiary uroczyście orzeczonym”. Tenże, Eschatologia. Rzeczy ostateczne człowieka i świata, Lublin 1962, s. 206 i 210. Zob. Symbol Laterański z 1215 roku: „Na końcu wieków [Chrystus] przyjdzie sądzić żywych i umarłych i odda każdemu według uczynków jego, zarówno odrzuconym, jak i wybranym. Wszyscy oni we własnych swych powstaną ciałach, tych, co teraz posiadają, aby otrzymać wedle uczynków swoich, dobrych czy złych, jedni karę wieczną wraz z diabłem, inni zaś z Chrystusem wiekuistą chwałę”. BF XI, 30. 66Por. L. Scheffczyk, Apokatastaza: fascynacja i aporia, ComP 7(1987), nr 2, s. 95. 67Por. W. Hryniewicz, Dobra nowina o zbawieniu, „Znak” 59(2007), nr 1, s. 53. 68Por. W. Hryniewicz, Nadzieja zbawienia dla wszystkich. Od eschatologii lęku do eschatologii nadziei, Warszawa 1989, s. 78 nn. opr. ab/ab
poniedziałek, 31 styczeń 2022 Czy w niebie będziemy młodzi?Chyba każdy przynajmniej raz w życiu zastanawiał się, jak będzie wyglądało nasze życie po śmierci. Nurtują nas pytania o funkcjonowanie przyszłej rzeczywistości zwłaszcza, kiedy uświadomimy sobie, że nasze ciała pozostaną na ziemi. W niebie nie będzie już chorób i cierpienia. Ale czy to oznacza, że nie będzie w nim… starości? Abstrahując od wyniku sądu ostatecznego i zakładając, że w końcu kiedyś trafimy do nieba, możemy snuć rozmaite wizje na temat tego jak będzie wyglądało nasze życie wieczne. Źródeł inspiracji dostarczają nam nie tylko Pismo Święte i Tradycja Kościoła, ale także refleksje świętych. O czym nam mówią? Codziennie wieczorem nasz syn, przedszkolak, wyrzuca z siebie litanię zmarłych, za których należy się pomodlić. Bez tego nie da się zasnąć. „Proszę za prababcię, i pradziadka, i drugiego pradziadka, i prapradziadka, i praprapradziadka, i panią sprzątającą, i ciocię Teresę, i za Dudiego i za Pana Darka i za mamę Natalki i za wujka… Który nasz wujek nie żyje? Często też tym wypominkom towarzyszą pytania typu: „A kiedy zmarł? A opowiesz raz jeszcze? A ty go znałaś? A czemu go nie znałaś? A dlaczego umarła? A jak wyglądała? A widziałaś ją umarłą? A teraz jest ze swoją mamą?… I z babcią? I prababcią? I prapra…”. Czemu nie? Jesteśmy wierzący. To ma duże znaczenie w myśleniu o śmierci, umieraniu, cierpieniu. Czy jest łatwiej? To jest chyba źle zadane pytanie. Ktoś kiedyś powiedział, że nigdy nie ma dobrego momentu na śmierć bliskich. A przynajmniej tak się wydaje. Zawsze śmierć będzie czymś okrutnym, bolesnym, trudnym… na pewnym poziomie. Niektórzy lubią przywoływać tę scenę z Ewangelii, kiedy Jezus przy grobie przyjaciela – Łazarza – po prostu płakał. Inni mówią, że owszem, płakał, ale nie ze smutku, a z powodu niewiary ludzi. Bo dla wierzącego to jednak nie koniec, a początek i nadzieja na bycie kiedyś razem. Było to tuż po wakacjach. Jeszcze nie raportowano kolejnych szczytów zakażeń. Ludzie nieśmiało, ale jednak przychodzili na msze… Byłam z dziećmi. Nie pamiętam Ewangelii, ale pamiętam słowa, które padły w kontekście całej tej pandemicznej rzeczywistości. „Nie wiemy, kiedy nas Pan Bóg do siebie zabierze. Ale jeśli nawet to miałoby być jutro, albo nawet dziś, to czemu nie?”. Czemu nie. „Ładnie to, mamo, ksiądz powiedział. Prawda?”. „Ano. Ładnie”. Otrzymaliśmy pytanie czytelnika o następującej treści: Szczęść Boże, mamy jeszcze pytanie odnośnie przedsoborowych modlitewników. Np. pod Litanią do św. Józefa jest zapis: za odmówienie odpust 5 lat, za odmówienie codzienne przez miesiąc odpust zupełny. Czy to oznacza, że za każde odmówienie skraca się kara w czyśćcu o 5 lat. W obecnych modlitewnikach nie ma tych odpustów. Czy one obowiązują nadal. Ponieważ wiele osób stawia sobie tego rodzaju pytania, dlatego odpowiadamy skrótowo w formie wpisu. Tematykę czyścca i odpustów jeszcze bliżej i szerzej omówimy, bo niewiedza jest tutaj wielka, a na razie tyle. Nie jest tak, że za odmówienie tej modlitwy kara w czyśccu skraca się o 5 lat Odpusty cząstkowe i odpusty w ogóle Podawanie czasu przy odpustach cząstkowych bierze się stąd, że najprawdopodobniej pod koniec Średniowiecza (szczegółów w tej chwili nie podamy) zaczęto zamieniać praktyki pokutne, które trwały tyle, a tyle czasu na łagodniejsze praktyki np. modlitwy. Tak na przykład wiemy, że w Starożytności Kościoła jako pokutę za grzech zabójstwa nie było się dopuszczanym do sakramentów przez lat 20, a nawet nie wolno było wchodzić do Kościoła. Istniały różne klasy pokutujących, niektórym wolno było wejść do kruchty, inni musieli klęczeć, niektórym wolno było być na pierwszej części mszy tzw. mszy katechumenów etc. etc. Rodzaje pokut oraz ich czas zmieniał się w zależności od kraju, diecezji okresu etc. Bliższe informacje na ten temat znaleźć można a aktach różnych synodów, które studiują, a przynajmniej powinni to robić, historycy prawa kanonicznego. Dusza występna przed swoim Sędzią Rozważać mamy: Stawienie się na sąd, Oskarżenie, Roztrząsanie sprawy i Wyrok. Najprzód tedy co do stawienia się duszy przed jej Sędzią, jest to powszechnym zdaniem pomiędzy teologami, że Sąd szczegółowy odbywa się w tejże chwili, w której człowiek skonał; i że na tymże miejscu, gdzie dusza odłącza się od ciała, zostaje sądzoną przez Pana Jezusa, który nie wysyła na to nikogo innego, lecz Sam przybywa w tym celu: „W godzinie, w której się nie domniemacie, Syn człowieczy przyjdzie” (Łk 12, 40). „Przyjście Jego, powiada święty Augustyn, jest powodem radości dla sprawiedliwych, a przerażenia dla bezbożnych” (Serm. 181). O! jakim strachem przejęty zostanie ten, który po raz pierwszy oglądając Odkupiciela, ujrzy Go zagniewanym! „Przed obliczem zagniewania Jego któż się ostoi?” (Nath 1, 6) Myśl ta przyprawiała świątobliwego Ojca Ludwika Diuponta o takie drżenie, że z nim trzęsła się jego cela. Wielebny Juvenalis Ancina, kapłan świecki także wielkiej świętobliwości, słuchając śpiewu pieśni żałobnej Dies irae, wyobraził sobie przerażenie, jakiego dozna jego dusza, kiedy będzie musiała stawić się na sąd szczegółowy, i postanowił opuścić świat, co też i uczynił, wstępując do zakonu. Widok Sędziego zagniewanego będzie dla grzesznika zapowiedzią potępienia: „Gniew królewski posłowie śmierci” (Przyp 16, 14). Według świętego Bernarda, dusza schodząca z tego świata w stanie niełaski, będzie więcej cierpieć od widoku Pana Jezusa zagniewanego, aniżeli od mąk piekielnych. Po co się modlić za zmarłych, skoro ci z czyśćca pójdą i tak do nieba, a tym w piekle i tak nic nie pomoże? Pytanie sprytne, bo za pozornie prostym pytaniem, kryje się cały problem sensowności modlitwy za zmarłych. Kryje się niewiara w to, że możemy pomóc zmarłym, a nawet przeświadczenie, że oni mają swoje życie a my swoje. A może niektórzy myślą, że modlitwy za zmarłych to wymysł księży, którzy chcą zarobić na wypominkach czy mszach za dusze naszych krewnych? Teza sprytna, ale czy prawdziwa, czy tylko zaczepna? Przyjrzyjmy się problemowi głębiej. Wątpliwość co do sensowności modlitwy za zmarłych jest wnioskiem z dwóch słusznych stwierdzeń. Jedno mówi, że modlitwa nie pomaga duszom w piekle, drugie zaś, że ci, co są w czyśćcu i tak pójdą do nieba. Zajmijmy się najpierw stwierdzeniami, a później zobaczymy, czy wyciągnięty wniosek jest słuszny. Co do sensowności modlitwy za zmarłych znajdujących się w piekle, nie można mieć pretensji. Faktycznie, modlitwa im nie pomaga, więc po co za nich się modlić? No, ale któż za nich się modli? My modlimy się za zmarłych, a nie za tych, co znajdują się w piekle. Powie jednak ktoś - jeśli za zmarłych, to i za tych z piekła. Od wielu lat praktykuję modlitwę za dusze czyśćcowe i jestem przekonany o jej niezwykłej skuteczności. Jak to się zaczęło? Zupełnie przypadkowo, choć chyba słusznie twierdzą ci, którzy mawiają, że w życiu nie ma przypadków. Kiedy uczęszczałem do szkoły podstawowej, na jednej z lekcji języka polskiego omawialiśmy czytankę o chłopcu, który uratował życie zranionemu krukowi. Kruk ów w podzięce, zdradzając tajemnicę, że jest królem kruków, podarował chłopcu trąbkę. Ilekroć będzie on w niebezpieczeństwie, może zagrać na niej i wówczas wszystkie kruki świata zlecą się na pomoc. Po tej lekturze zrodziło się w mojej duszy zazdrosne, choć szczere pragnienie – szkoda, że nie mam takiej trąbki. Kilka tygodni później usłyszałem z ust proboszcza mojej parafii słowa, które padły na przygotowany przez tę pozornie nie mającą znaczenia czytankę grunt. Ksiądz cytował jedną ze świętych, która miała powiedzieć, że nie ma takiej prośby, która nie byłaby wysłuchana przez Pana Boga, jeśli jest ona zanoszona za przyczyną dusz w czyśćcu cierpiących (po latach przypuszczam, że tą świętą była św. Katarzyna ze Sieny). To dziwnie korespondowało z omawianą czytanką... Zapamiętałem te słowa na całe życie.
Gość14 21:02 1. Czy można modlić się za żyjących, w tym za siebie, by żyli tak, by poszli do nieba?2. Czy mogę modlić się Nowenną Pompejańską, w intencji by wszyscy, którzy uczęszczali, uczęszczają i będą uczęszczać do mojej klasy, w tym ja, żyli tak, by pójść do nieba?3. Czy można modlić się na leżąco/siedząco, gdy jest się zmęczonym?4. Czy można modlić się Nowenną Pompejańską np. jadąc na rowerze, idąc przez miasto, nie przesuwając paciorków różańca?5. Czy jeśli ze zmęczenia zasnąłem, ale zerwałem się ze snu i skończyłem jednego dnia Nowennę Pompejańską o 01:45 w nocy, ale już następnego dnia, był to 50. z 54. dni nowenny, to nowenna została przerwana?Nie mogę znaleźć odpowiedzi gdzie indziej, więc proszę o odpowiedź na moje pytania. Odpowiedź: 1-2. Oczywiście. To bardzo dobra intencja modlitwy. 3. Zmęczonym...Chodzi o to, by postawa modlitewna nie była wyrazem lekceważenia Boga. Człowiek chory, oczywiście może się modlić leżąc. Ja bym jednak unikał sytuacji, w której planuję modlitwę na leżąco. Zawsze można siedzieć, choćby w wygodnym fotelu. 4. Podobnie jak w punkcie 4. Można o ile to nie wyraz lekceważenia Boga. Spacer jest chyba dobrym czasem na modlitwę. Ale o nie bardzo wiem jak chcesz odmawiać różaniec jadąc na rowerze... Jak będziesz liczył te dziesiątki? 5. Moim zdaniem nie, ale to właśnie efekt modlenia się na leżąco. Gdybyś siedział nawet zasnąwszy nie miałbyś takich dylematów. Bo kiedy siadasz do modlitwy, Twoją intencją jest modlić się. A kiedy kładziesz się do łóżka, to twierdzenie, że jest Twoją intencją modlitwa, jest trochę naciągane, prawda? J.
czy można się modlić za ludzi w piekle