Nasi wschodni sąsiedzi lansują tezę, że zbrodnia ta nosi wszelkie znamiona ludobójstwa i tak powinna być nazywana. Tymczasem zapytani o ofiary z Wołynia i Małopolski Wschodniej, których mogło być nawet 200 tys., mówią, że to po prostu był taki trudny czas wojenny i takie rzeczy się zdarzały. Kiedy wspomniałam, że według mnie przyczyna jest inna i leży po stronie ich podejścia, obie panie zrobiły wielkie oczy. Oczekiwały raczej konkluzji, że coś jest nie tak z dzieckiem, najlepiej, żeby ktoś przepisał magiczne tabletki po których Kubuś zacznie od razu mówić. Każde dziecko zaczyna mówić wtedy, kiedy jest do tego Barbara Wrońska: Chciałam poczuć wolność. Byłam wychowywana przez kobiety w domu, w którym nie było ich kultu. Kobiety musiały być bardzo silne, ponieważ mężczyźni często je zawodzili – mówi nam Barbara Wrońska, wokalistka i kompozytorka Pustek oraz Ballad i Romansów. Niedawno ukazała się jej pierwsza solowa płyta, „Dom Dziennikarz pyta rabina. Adrian Klarenbach zapytał Szaloma Ber Stamblera o Żydów, którzy wydawali swoich rodaków w czasie wojny. Rabin nie chciał odpowiedzieć. – To wcale nie jest podobne – odparł. Rozmowa na antenie TVP Info dotyczyła ostrej reakcji Izraela na nowelę ustawy o IPN, która wprowadza kary za używanie kłamliwego Proszenie o pomoc to element radzenia sobie z rzeczywistością! Innym rozwiązaniem jest kontakt z instytucjami, które Ci pomogą: - 116 111 – Kryzysowy Telefon Zaufania dla młodzieży; jeśli nie chcesz dzwonić, możesz napisać do nich pod tym adresem https://116111.pl/napisz - 116 123 – Kryzysowy Telefon Zaufania dla osób dorosłych. Stacja TVN24 udostępniła hasło "Twoim prawem jest wiedzieć". To reakcja na tzw. "lex TVN". Problem w tym, że stacja nie zawsze działa zgodnie z tym mottem. Przypomnijmy kilka spraw, w których hasło "Twoim prawem jest wiedzieć" nie obowiązywało w TVN24. Fundacja Otwarty Dialog i pranie pieniędzy Fundacja Otwarty Dialog, której… RT @NZGoebbelsa: Reporter Benjamin Ryan piszący między innymi dla NYT, NBC, Guardiana i Washington Post, podał za dużo szczegółów, więc musiał usunąć tweeta. *po co o tym mówić, to niedobra jest* via @EndWokeness . 28 Mar 2023 18:45:30 vddzGKD. Jacek Międlar o Ukrainie Od samego początku inwazji rosyjskiej na Ukrainę śmierć poniosło prawie 4 tysiące cywili. Nasi sąsiedzi zza naszej wschodniej granicy otwarcie lansują tezę, iż ta zbrodnia to nic innego jak ludobójstwo i tak ma być nazywana. Jednak kiedy zapytamy o ofiary z Wołynia oraz z Małopolski Wschodniej, gdzie mogło być nawet 200 tysięcy ofiar, to wtedy oni mówią, że to po prostu był trudny i skomplikowany czas wojenny i wtedy do takich rzeczy dochodziło. Taka reakcja Ukraińców była jeszcze do niedawna czymś powszechnym. Fałszowanie historii Obecnie jedno zmienia się ta narracja na rzecz pełnoskalowego fałszowania historii. Celem tego jest zrzucenie winy na Rosję. To właśnie ich służby specjalne, partyzanci, V kolumna i kto tylko jeszcze mógłby się załapać pod ten czyn i kto jeszcze miałby być za to odpowiedzialny. To niestety spotkało naszych rodaków w Małopolsce Wschodniej oraz na Wołyniu w czasie II wojny światowej. Nawet sam prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński bierze udział w tym historycznym fałszerstwie, gdyż wypowiada się oficjalnie, że „Ukraińcy nigdy nikogo nie mordowali”. Relacje polsko-ukraińskie kiedyś i teraz oraz pamięć o Żydach Wypada zwrócić uwagę także na władze Polski, które, nie tylko, nie podejmują żadnych działań w tej kwestii, ale także nie ma z ich strony żadnej reakcji na te wszystkie kłamstwa. Nie tylko udają, że w ogóle nie ma sprawy, ale także sami ogłaszają się ustami rzecznika MSZ, że „jesteśmy sługami narodu ukraińskiego”. To z kolei powoduje ostracyzm szczebla państwowego wobec środowisk, które zajmują się tzw. Kresowiakami. Musimy także zwrócić uwagę na fakt, że te same władze co roku biorą udział w wielu rocznicach, które są poświęcone ofiarom Holokaustu i podkreślają, że o niemieckiej zbrodni na Żydach świat nie może zapomnieć. Wobec tego czym różni się gehenna Żydów od tragedii, jaka spotkała Polaków, którzy ponieśli śmierć jedynie za swoje pochodzenie? Dlaczego mamy pamiętać o Żydach, a nie mamy pamiętać o Polakach?! O tym wszystkim mówi Jacek Międlar w programie z cyklu „Dokąd zmierzamy”, w którym rozmawia z Piotrem Korczarowskim. Źródło: eMisjaTV (YouTube) Grzegorz Braun: To jest ZDRADA stanu! PiS oddał CZOŁGI Ukrainie nie zapewniając NIC w zamian! Bądź z nami na Twitterze, YouTube oraz Facebooku: Podczas prezentacji Czesława Michniewicza w roli selekcjonera reprezentacji Polski wielkie kontrowersje wzbudziła przeszłość trenera. Sprawa 711 połączeń telefonicznych między Michniewiczem a Ryszardem Forbrichem („Fryzjerem”). Temat został poruszony przez dziennikarza Szymona Jadczaka, który zapytał selekcjonera, jak to jest uczestniczyć w sprzedanym meczu i procederze tematu odniósł się zarówno Michniewicz, jak i prezes Cezary Kulesza (również wywołany do tablicy).Kulesza: – To nie zostało potwierdzone, nic mi na ten temat nie wiadomo. Gdyby był wyrok, Czesław Michniewicz by tu z nami nie siedział. Mówienie o członku mafii są dziś obraźliwe. Skupmy się na meczu barażowym, a nie kopaniu się po kostkach. Celem nadrzędnym jest awans na mundial, a my dziś urządzamy wojenki i grillujemy trenera. To nie jest nam do niczego potrzebne. Powtórzę: gdyby tu był jakiś problem, nie byłoby trenera Michniewicza jako selekcjonera. Prezes Boniek wyraźnie odczytał to co, usłyszał od prokuratora, że pan Czesław jest osobą niewinną i to mi „Gdyby był wyrok, Michniewicz by z nami nie siedział”Michniewicz: – Interesuje mnie również to, co dzieje się wokół mojej osoby. Jestem człowiekiem i słucham, co się dzieje w tym temacie, słucha tego moja rodzina. Niczego złego nie zrobiłem. Nie miałem żadnego zarzutu, nie byłem też świadkiem koronnym. Nie ma żadnych przeciwwskazań, żebym prowadził reprezentację Polski.– Proszę pana, pana wypowiedź nadaje się do prokuratury i to z drugiej strony, niż się panu wydaje. Sugeruje pan, że uczestniczyłem w dwóch sprzedanych meczach, co jest totalną bzdurą. Nikt tego nie potwierdził, nikt tego nie napisał. Sugeruje pan, że wiedziałem o sprzedaniu meczu ze Świtem Nowy Dwór, za który zarzuty postawiono moim byłym piłkarzom. Mnie nigdy zarzutu nie postawiono i nigdy nie napisano, że o czymkolwiek wiedziałem. Prokurator powiedział, było napisane w ten sposób, że nie wystawiłem dwóch zawodników, że wystawiłem słabszy skład. Mecz ze Świtem odbył się pomiędzy dwoma meczami finałowymi z Legią Warszawa. Pierwszy mecz wygraliśmy z Legią 2:0 w 2004 roku na początku maju. Po tym spotkaniu, kartki jeszcze się sumowały, Piotrek Świerczewski nie mógł zagrać przez kartkę, Maciej Scherfchen miał złamaną rękę i nie mógł zagrać, a Grzelak miał rozcięte kolano. Trzech zawodników nam wypadło. Łukasz Madej zszedł tuż przed przerwą, musieliśmy go zmienić. Nie wystąpił też Michał Goliński, bo miał trzy żółte kartki i kolejna eliminowałaby go z rewanżu z Legią. To jest bzdurny zarzut, wokół którego wszyscy budują narrację.– Sytuacja miała miejsce 18 lat temu. Nie wiem, o czym rozmawiałem, z Ryszardem Forbrichem pracowałem w Amice Wronki przez siedem lat. Znałem wielu dziennikarzy, którzy go znali tak jak ja, był moim bezpośrednim przełożonym. Pracował z Jackiem Rutkowskim, dzisiejszym właścicielem Lecha Poznań, i innymi osobami, które do dziś pracują w polskiej piłce. Jeśli pan [Szymon Jadczak] dalej będzie sugerował, że uczestniczyłem w dwóch sprzedanych meczach i wiedziałem o sprzedaniu meczu – bo wyraźnie pan to zasugerował i cieszę się, że wszyscy to słyszeli… [w zdanie wtrącił się prezes Kulesza]. CZYTAJ WIĘCEJ O CZESŁAWIE MICHNIEWICZU:To się dzieje! Michniewicz rozwiązał umowę z Legią i ma przejąć kadrę!Jak Michniewicz rozciąga czas? Kulisy pracy w kadrze U-21Michniewicz i Lewandowski. Były uszczypliwości, czas na kluczową współpracę?Michniewicz w Jadze Kuleszy, czyli obustronny niesmak i rozczarowanieHossy i bessy Michniewicza. Kiedy mu szło, kiedy wpadał w zakręt?fot. FotoPyk Najnowsze Suche InfoCzłowiek, który odbudowuje Arsenal. Kim jest Edu Gaspar? Piłkarzem nie był wybitnym, za trenerkę nawet się nie zabierał, ale stanowiska dyrektorskie są pod niego skrojone. Po owocnej współpracy z Corinthians i reprezentacją Brazylii wrócił do Europy, gdzie podjął się niezwykle trudnej misji odbudowy Arsenalu po erze Arsene’a Wengera. Początki miał trudne, wdrożył plan pięcioletni, ale jego efektów na razie nie widać. Na razie, bo zbliżający się sezon ma być przełomowy. Mowa o Edu Gasparze, który odpowiada za świetne okienko transferowe Kanonierów. Pierwszy kontakt […] wspaniały gol Łukowskiego! [WIDEO] W tym sezonie Ekstraklasy Jakub Łukowski nie strzela brzydkich goli. Kapitalnie huknął na inaugurację z Legią Warszawa, a w trzeciej kolejce popisał się wspaniałą „bombą” w rywalizacji ze Śląskiem Wrocław. Umówmy się – Michał Szromnik nie miał szans, by obronić uderzenie pomocnika złocisto-krwistych. Chyba że dostałby skrzydeł… ŁUKOWSKI ON FIRE! 🔥 „Cudo, majstersztyk”‼🤯 Takie gole kochamy! 🔝 💻 Transmisja meczu Korona – Śląsk w CANAL+ SPORT i CANAL+ online […] kryzys czy większy problem? Dobek i spółka zaliczyli falstart Adam Kszczot i Marcin Lewandowski przez lata walczyli o medale każdej wielkiej imprezy. W okolicach 2020 roku na horyzoncie pojawili się też ich następcy. Krzysztof Różnicki, Mateusz Borkowski, Patryk Dobek i nie tylko. Mimo tego obecny sezon na średnich dystansach jest dla Polaków rozczarowujący. Czy ME w Monachium to zmienią? „Suche wyniki” nie wyglądają najlepiej. Jedynym Biało-Czerwonym specjalizującym się w biegu na 800 lub 1500 metrów, który awansował do finału podczas mistrzostw […] rezerwowy odchodzi. Alexis rozwiąże kontrakt z Interem Od początku letniego okna transferowego władze Interu Mediolan starały się wypchnąć z klubu Alexisa Sancheza i – jak informuje Fabrizio Romano – wreszcie dopięły swego. Sowicie opłacany Chilijczyk rozwiąże umowę z Nerazzurrimi. Sanchez do Interu dołączył przed sezonem 2019/20, ale nie stał się wiodącą postacią ekipy z regionu Lombardia. Co prawda wystąpił w 108 meczach, tyle że jedynie w 40 w wyjściowej jedenastce, co przy zarobkach siedem milionów euro netto […] napastnik na wylocie z Widzewa, veto w sprawie Starzyńskiego Zgodnie z informacjami Łukasza Grabowskiego z Faktu, w najbliższym czasie z Widzewa Łódź odejdzie napastnik Mattia Montini. Jednocześnie stanęły negocjacje w sprawie sprowadzenia Filipa Starzyńskiego z Zagłębia Lubin. Montini w tym sezonie ani razu nie znalazł się choćby w kadrze meczowej RTS i – jak pisze Grabowski – to nie przypadek. Włoskiemu atakującemu nie po drodze z trenerem Januszem Niedźwiedziem, przy czym nie to przelało czarę goryczy, a kilkukrotne nieprofesjonalne zachowanie zawodnika. Montini […] prosi Kolegium Sędziów o wyjaśnienie kilku decyzji z meczu z Wisłą Kraków W sobotę Arka Gdynia poniosła porażkę z Wisłą Kraków 0:1, w poniedziałek prezes zarządu klubu Michał Kołakowski wysłał pismo do Kolegium Sędziów z prośbą o wyjaśnienie kilku decyzji arbitra Jarosława Przybyła. Kołakowski pyta dlaczego Ivan Jelić Balta nie dostał bezpośredniej czerwonej kartki w 25. minucie i drugiej żółtej w 44. minucie spotkania (najpierw za faul, następnie za odkopnięcie piłki po gwizdku). Całe pismo zostało opublikowana na profilach Arki w mediach […] wspaniały gol Łukowskiego! [WIDEO] W tym sezonie Ekstraklasy Jakub Łukowski nie strzela brzydkich goli. Kapitalnie huknął na inaugurację z Legią Warszawa, a w trzeciej kolejce popisał się wspaniałą „bombą” w rywalizacji ze Śląskiem Wrocław. Umówmy się – Michał Szromnik nie miał szans, by obronić uderzenie pomocnika złocisto-krwistych. Chyba że dostałby skrzydeł… ŁUKOWSKI ON FIRE! 🔥 „Cudo, majstersztyk”‼🤯 Takie gole kochamy! 🔝 💻 Transmisja meczu Korona – Śląsk w CANAL+ SPORT i CANAL+ online […] rezerwowy odchodzi. Alexis rozwiąże kontrakt z Interem Od początku letniego okna transferowego władze Interu Mediolan starały się wypchnąć z klubu Alexisa Sancheza i – jak informuje Fabrizio Romano – wreszcie dopięły swego. Sowicie opłacany Chilijczyk rozwiąże umowę z Nerazzurrimi. Sanchez do Interu dołączył przed sezonem 2019/20, ale nie stał się wiodącą postacią ekipy z regionu Lombardia. Co prawda wystąpił w 108 meczach, tyle że jedynie w 40 w wyjściowej jedenastce, co przy zarobkach siedem milionów euro netto […] napastnik na wylocie z Widzewa, veto w sprawie Starzyńskiego Zgodnie z informacjami Łukasza Grabowskiego z Faktu, w najbliższym czasie z Widzewa Łódź odejdzie napastnik Mattia Montini. Jednocześnie stanęły negocjacje w sprawie sprowadzenia Filipa Starzyńskiego z Zagłębia Lubin. Montini w tym sezonie ani razu nie znalazł się choćby w kadrze meczowej RTS i – jak pisze Grabowski – to nie przypadek. Włoskiemu atakującemu nie po drodze z trenerem Januszem Niedźwiedziem, przy czym nie to przelało czarę goryczy, a kilkukrotne nieprofesjonalne zachowanie zawodnika. Montini […] prosi Kolegium Sędziów o wyjaśnienie kilku decyzji z meczu z Wisłą Kraków W sobotę Arka Gdynia poniosła porażkę z Wisłą Kraków 0:1, w poniedziałek prezes zarządu klubu Michał Kołakowski wysłał pismo do Kolegium Sędziów z prośbą o wyjaśnienie kilku decyzji arbitra Jarosława Przybyła. Kołakowski pyta dlaczego Ivan Jelić Balta nie dostał bezpośredniej czerwonej kartki w 25. minucie i drugiej żółtej w 44. minucie spotkania (najpierw za faul, następnie za odkopnięcie piłki po gwizdku). Całe pismo zostało opublikowana na profilach Arki w mediach […] Niewiele zespołów byłoby w stanie poradzić sobie z taką sytuacją, w jakiej byliśmy Pogoń Szczecin zaprezentowała się przeciwko Jagiellonii Białystok słabiutko, ale mimo to odniosła zwycięstwo 1:0. Trener Portowców Jens Gustafsson przyznaje, że jego ekipa nie spisała się dobrze, jednak zwraca uwagę na okoliczności meczu z zespołem z Podlasia. W czwartek wieczorem granatowo-bordowi ponieśli srogą porażkę z Broendby na wyjeździe 0:4 w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji, a w niedzielę podejmowali na własnym obiekcie Jagę. – Mecz w Danii zakończył się około 22. Wszyscy […] mistrz Polski z Lecha zagra w Belgii Dani Ramirez chciał wyjechać z Polski i wyjechał. Hiszpański pomocnik zagra w SV Zulte Waregem. O odejściu wychowanka Realu Madryt mówiło się od kilku tygodni, w czwartek rozwiązał umowę z mistrzami Polski za porozumieniem stron, dzisiaj ogłoszono go jako nowego zawodnika ekipy z Elindus Arena. Hola Dani Ramirez! 👋 📲 Ontdek alles over onze nieuwste aanwinst op — SV Zulte Waregem (@ESSEVEELIVE) August 1, 2022 […] Progi zwalniające na ulicy Roentgena w Warszawie pokazują tragiczny brak pomysłu na poprawę bezpieczeństwa. To kolejny drogowy idiotyzm za nasze pieniądze. Ulica Roentgena na warszawskim Ursynowie ma 4 pasy ruchu rozdzielone krawężnikiem (wysepką). Ktoś ją tak wymyślił, zaprojektował, zatwierdził i zbudował. Ktoś uznał, że taki przekrój jest potrzebny. Potem wytyczono tam przejścia dla pieszych. Niektóre z nich okazały się niebezpieczne. W październiku 2019 r. doszło tam do wypadku na przejściu dla pieszych, w wyniku którego ucierpiał nastolatek wracający ze szkoły (był ranny ale przeżył). Teraz dodano tam progi zwalniające Oczywiście najgorszego i najbardziej idiotycznego rodzaju: tzw. poduszkowe lub „poduszki berlińskie”. To typ progu zwalniającego, który zmusza samochód osobowy do zmniejszenia prędkości do absurdalnie niskiej, natomiast pozwala autobusom, ciężarówkom i motocyklom w ogóle nie odpuszczać gazu, powodując niczym nieuzasadnioną represję dla jednej grupy uczestników ruchu drogowego, faworyzując zaś inne. Taksówka wioząca starszą osobę musi zwolnić do 15 km/h i podskoczyć na poduszce, podczas gdy kierowca ciężarówki może w tym miejscu jechać 80 km/h i nawet tego progu nie poczuć. I może wyprzedzić go motocyklista na szlifierce zapinający 120 km/h. Żadnej z tych osób żaden próg nie powstrzyma. To selekcja na lepszych i gorszych. Wszyscy powinni mieć tak samo Jako pieszy nie chcę być uderzony przez żaden pojazd. Jest mi wszystko jedno czy będzie to duża ciężarówka, autobus, motocykl czy może zabytkowy Ford Mustang. Dlaczego zatem instaluje się utrudnienie, które celuje tylko w jeden rodzaj pojazdu? Oczywiście dlatego, że po pierwsze: tak jest najtaniej. Po drugie: autobusy przegubowe bardzo źle przejeżdżają po progach zwalniających, a po tamtej ulicy jeździ – uwaga – aż siedem linii autobusowych, więc nie można było ich narazić na taki dyskomfort. Po trzecie: no tam motocykliści, to jaki problem, ilu jest motocyklistów w ogóle, poza tym to oni sami giną najczęściej. No chyba że zabiją pieszego, ale po co o tym mówić? To niedobra jest. Cicho tam, nie wnikaj, róbmy te progi to będzie że coś zrobiliśmy! Zrzut ekranu z filmu ZDM Warszawa Jest jeszcze jeden problem Dla wielu samochodów te progi oznaczają konieczność zmniejszenia prędkości do niższej niż 20 km/h. Dokładnie tak jest na Sokratesa, tam progi są tak wysokie i mają tak ostre krawędzie, że czasem 10 km/h to też za dużo. Na Roentgena w miejscu montażu progów prędkość zmniejszono do 30 km/h. Jeśli najadę na poduszkę berlińską przy 30 km/h i uszkodzę sobie auto lub z powodu podskoku stracę panowanie nad pojazdem, to dlaczego mam ponosić konsekwencje zachowania zgodnego z prawem? Najzupełniej nieironicznie tego nie rozumiem. Precyzyjnie osadzone my ass, zobaczymy za 2 lata Ulica powinna być skonstruowana tak, żeby uniemożliwić wszystkim jazdę powyżej dozwolonej prędkości. Na przykład przez odcinkowy pomiar prędkości lub okresowe zwężenia. Może przez takie poprowadzenie pasów ruchu, żeby znacznie utrudniały rozpędzenie się na długich prostych. Albo podniesienie przejść dla pieszych w taki sposób, żeby każdy musiał zwolnić podjeżdżając pod podjazd. Albo coś. To tylko parę pomysłów, których bynajmniej sam nie wymyśliłem, tylko podpatrzyłem z innych krajów. Ale nie, zróbmy bylejak i udawajmy, że rozprawiliśmy się z problemem raz na zawsze, wytwarzając inny – taki, że ulice przestają być użyteczne do jazdy i zaczynają być absurdalnym torem przeszkód, na którym trzeba bez ustanku hamować i przyspieszać, zamiast jechać wolno i płynnie, emitując w ten sposób więcej zanieczyszczeń i hałasu. Ale ja wiem, to ma tylko służyć wrażeniu, że coś zrobiono. No to coś zrobiono – piesi dalej nie mają świateł, kierowcy podskakują, motocykliści dają ognia, jest super, jest super, więc o co ci chodzi? Godmorgon, svenska bilar! W tym przeglądzie ofert zajmiemy się targaniem klasyka ze Szwecji. Czy się opłaca? Ile można zarobić? Ile można stracić? Oczywiście inspiracją do powstania tego przeglądu była wspaniała burza komentarzowa, jaką udało mi się rozpętać na pewnym fanpage. W skrócie – ktoś przywiózł ze Szwecji ładnego Opla, który był wystawiony w cenie x i wystawił za 2,5 x. Nie zliczę ile skasowałem komentarzy i ile ta burza pociągnęła za sobą banów, ale jedno jest pewne: zdaniem wielu użytkowników internetu nie wolno jest mówić o tym za ile ktoś kupił. Po co o tym mówić? To niedobra jest. „Na tym polega handel” itp. Tak, na tym polega handel Ktoś kupił taniej i teraz wystawia drożej. Ale czy to znaczy że nie można podać linku do starego ogłoszenia? Na przykład ja nie robiłem żadnej tajemnicy z tego, że dostałem Cinquecento za darmo. Włożyłem w nie prawie 4000 zł, wystawiłem za 3200 zł i się sprzedało. Idąc tym tropem powinienem skasować wszystkie wpisy i filmy o tym Cinquecento, bo „jeszcze ktoś się dowie że dostałem je gratis”. Nie jest tajemnicą, że klasyki w Polsce importowane przez handlarzy mają ceny z bardzo dużym marginesem zarobku. Głównie dlatego że ci handlarze nie cierpią klasyków i uznają je za szmelc dla idiotów, których trzeba golić z hajsu. Dziś więc zobaczymy, jakie klasyki można ściągnąć ze Szwecji A potem, oczywix, sprzedać w Polsce za co najmniej dwa razy tyle. Szwecja wydaje się być niewyczerpanym źródłem aut zabytkowych. Nie bardzo wiem po co handlarze przywożą je do Polski w takich ilościach, rynek jest nimi zalany i ciągle widzę te same ogłoszenia. Typowa sytuacja to zakup klasyka od właściciela w Szwecji, który miał go pewnie przez wiele lat, ustawienie go w komisie za 3-krotność jego wartości i czekanie aż zgnije. Dobra robota, panowie. Wykonajmy więc ruch uprzedzający i przytargajmy ze Szwecji coś ciekawego, lub przynajmniej zobaczmy, czy to w ogóle możliwe. Może nasi panowie laweciarze już wyczyścili rynek? Ile kosztuje sprowadzenie? To zależy jak głęboko w Szwecję chcesz jechać. Jeśli klasyk jest blisko Malmoe, będzie taniej. Jeśli na samej północy, nawet dwa razy drożej z powodu ogromnej odległości. Jeszcze drożej będzie, jeśli po szwedzkiego klasyka chcesz jechać z Cieszyna. Przyjmijmy jednak uśrednioną wartość targania klasyka ze Szwecji na ok. 3000 zł i minimum 4 dni na wszystko. Potem już wystarczy wklepać w przeglądarkę adres i popatrzeć, co tam ciekawego wystawiają ci od potopu. Jeszcze tylko informacja, że 1 korona szwedzka to 0,43 zł i można pompować. Ceny przeliczam od razu na złotówki. Klasyki ze Szwecji – niemieckie Pierwsza sekcja to samochody niemieckie. Pomijam Audi, bo nie znam żadnego klasyka marki Audi i przechodzę od razu do BMW. Wcale nie jest tanio, ale pojawiają się ciekawe pojazdy. Wśród nich niedoceniana seria 2000. Lekko umęczony egzemplarz kosztuje 29,6 tys. zł. Wolałbym tego, czyli 1800. Cena wynosząca 38,3 tys. zł wydaje mi się normalna, pewnie one tyle kosztują – a może nawet więcej. I mamy jeszcze rewelacyjne E3 czyli poprzednika serii 7. Cena 32,7 tys. zł. Z tych trzech wozów najbardziej podoba mi się ten najdroższy. Przejdźmy do Volkswagenów W twarz wali nas Garbus Owal za 140 tys. zeta. Jest cudowny, nie podejmuję się oceniać jego wartości. Zejdźmy na ziemię i poszukajmy czegoś realistycznego, jak np. tego Passata B1 kombi za 10 700 zł. To nie jest model, który jakoś wyraźnie podrożał. 9460 zł kosztuje natomiast 2-drzwiowa Jetta z automatem. Za 7950 odjedziemy pierwszą generacją Derby. Miałem kiedyś takiego. Najtańszy VW Passat B1 to złom za 4300 zł. W kierunku tego samego autozłomu można zapewne odjechać Jettą za 3000 zł. Od Passata i Jetty znacznie bardziej wolałbym Garbusa z 1966 r. To absolutnie najlepsze lata Garbusów, były wtedy już dość cywilizowane mechanicznie, ale przy tym wciąż mają klasyczny charakter i wygląd. 32,2 tys. zł za to cacko to jak za darmo. Co się zadziało tutaj, to nie wiem. Doskonale wygląda Scirocco z pakietem Zendera za 27,9 tys. zł. Auta po klasycznym tuningu to rzecz zdecydowanie warta zainteresowania. Nieoczywistym wyborem jest też T2 w wersji płaska paka, a cena 23,6 tys. zł naprawdę zachęca. Kategorię dziwactw z logo VW uzupełniają: K70 za 34,3 tys. zł, 412-tka za 12,9 tys. zł oraz kit car Piraya na bazie garbusa. A kupić należy to, bo to jest wspaniałe, i wiem co mówię. Został nam Opel Klasyczne Ople mają rewelacyjne ceny, nie mogę czasem uwierzyć jakie grosze to kosztuje. Z przyjemnością przyjąłbym jakiegoś klasycznego Opla z tylnym napędem. 34,3 tys. zł za Admirala? On w Polsce kosztowałby 80 tys. zł. Kadett z rzadkim nadwoziem Kiemen Coupe za 14 800 zł? Piękna rzecz. Odpada ten Kadett Caravan, bo ma zdjęcia z lawety. Rozważyłbym Rekorda Coupe, ale jeszcze bardziej rozważyłbym tego Rekorda Coupe, bo skubany wygląda jak Impala. Cena? Dobra, 25,3 tys. zł. I stoi w Malmoe w Bilmarknaden, byłem tam to mam obcykane. A tak na poważnie, to moim typem jest to. Tym można by latać na co dzień. I Mercedes I został nam Mercedes. W przypadku Mercedesa pomijam beczki. Są ich w ogłoszeniach dziesiątki, w dowolnej cenie, od „niemal za darmo” do „OSZALAŁEM”. Popatrzmy na inne klasyczne auta z gwiazdą. Wśród nich bardzo lubiany przeze mnie model W114/115, piękny i majestatyczny, wspaniały pomnik motoryzacji lat 60. Może taki? Nie jest idealny, ale cena to 10 700 zł. Duży potencjał na sprowadzenie do Polski i wystawienie za minimum 35 kafli. Doskonały jest też ten – rzadka wersja czyli benzyna ale z 4 cylindrami. On serio kosztuje 13,8 tys. zł. Zacząłem też szukać ładnego W116. Na początek znalazłem tego: ma szyby w korbie i cyrkle na błotnikach. Jak jest po szwedzku „nie i jeszcze długo nie”? Potem tego, ale obstawiam że jak ruszysz nim to się rozpadnie. Kocham zielone wnętrza, ale nie ratuje ono tego koszmarnego W116 z krzywym przodem. Spasowane stopami, znałem człowieka który tak mówił. Dobra, to co kupić? Odpowiedź jest prosta: tego W110 190. Cudowny obiekt renowacji w śmiesznej cenie 25,7 tys. zł. Spekulowałbym. Klasyki ze Szwecji – Volvo i Saab Wybór oczywisty. Szwecja = Volvo i Saaby. Wieczorem nad jeziorem kumkają żaby. Tomasz Hajto rozjeżdża stare baby… o przepraszam, wróćmy może do przeglądu ofert. Zacznijmy od Volvo. Benc, kozacki Amazon do renowacji za 14 200 zeta lub za 17 200. Taki za ponad 20 tys. zł wygląda już całkiem nieźle. Szkoda, że tak dużo Amazonów to dwudrzwiowe sedany, kombi trafia się rzadko i jest o wiele droższe. Nie zmienia to faktu, że wybór Amazonów nadal jest, podczas gdy inne rodzaje klasycznych Volv są już nieco trudniej dostępne. Najwyraźniej rynek faktycznie został wyczyszczony. Nie należy jednak się załamywać – Amazon to jeden z najlepszych tanich klasyków. Jest naprawdę niezawodny, wygląda znakomicie, jeździ wspaniale. Można nim bez bólu pokonywać długie trasy. Można jednak trafić coś sympatycznego, jak 245 kombi automat benzyna za 10 700 zł. No piękne to ono nie jest, raczej szczur (szczur po szwedzku to råtta), ale jaka fajna konfiguracja. Bezwartościowe 66 kombi za 6450 zł wygląda, jakby potrzebowało trochę miłości. Wiem, to nie Volvo, to DAF. Jest niekochane 262C Bertone za 46 tys. zł, co też wydaje mi się znośne, pomijając że ten samochód zupełnie mi się nie podoba. Wśród Volv bardzo dużo jest rozpoczętych projektów. Amazony z obniżonym dachem, jakieś swapy na V8, auta rozbabrane i czekające na dokończenie. Widać, że to kiedyś kosztowało grosze i ludzie się tym bawili, a teraz próbują coś z tego wycisnąć. Oczywiście na takie oferty nie zwracam uwagi. To co kupić? Wybór nie był łatwy, ale stawiam na 164. Niedoceniane Volvo klasy premium sprzed 50 lat. Widzisz pan co tu pisze? Sto szesiąt cztery. Detta är den förbättrade. Saaby Jeśli myślałem, że zabytkowe Ople i Volva są tanie w Szwecji, to znaczy że nie widziałem Saabów. Klikałem w jedno ogłoszenie po drugim, pytając z niedowierzaniem „ile???”. Jeździłem kiedyś do filmu Saabem 96 i wspominam ten samochód bardzo dobrze. Był zaskakująco łatwy w obsłudze i cywilizowany, chociaż pod maską miał to koszmarne V4. No dobra, ale spójrzcie na to cacko za 28 tys. zł. Przecież to oczy wypływają ze zdumienia. Albo to, za 7950 zł. Uczciwy opis: słabo chodzi na wolnych i trochę się grzeje. W Polsce brzmiałoby to „auto jeździ bardzo dobrze niema żadnych problemów”. I mamy jeszcze takie siedmioosobowe kombi. 19 300 zł. Nie do wiary. Chyba zdążyliśmy się odzwyczaić od normalnych cen klasyków. Co polecam? Tego dwusuwa. Cena to jedyne 23 650 zł. Dlaczego akurat tego? Spójrzcie na zdjęcia. Tak trzeba żyć. Ogólnie Szwedzi są mistrzami zdjęć do ogłoszeń. Polecam też 99 2d za 15 kafli. Jest świetne, jeździłem takim. Cyk go do Polski i na ogłoszenia za 44 900 zł #PDK. Klasyki ze Szwecji – samochody amerykańskie To trochę inny świat, bo Szwedzi uwielbiają samochody amerykańskie, te zabytkowe. Jest ich tam bardzo dużo, ale to nie znaczy, że wysoka podaż przekłada się na niskie ceny. Są drogie, bo to jest Coś, Co Wypada Mieć. Popatrzmy. Spójrzcie choćby na tego Newporta za 64 500 zł. Skubany wygląda jak milion koron, a kosztuje ich zaledwie 150 tysięcy. Tego New Yorkera w podobnej cenie ktoś uturbił. I to wszystko są niskie ceny, bo Chryslery nie należą do tych najbardziej pożądanych. Plymouth Sport Fury kosztuje sobie 124 tys. zł. Podobnie jak Road Runner. To nie są nierealistyczne kwoty. Chevrolet? Nie, nie jest tańszy. Pickup za 144 tys. zł to średnia okazja. Impala w średnim stanie? Prawie 70 tys. pe el enów, lub deczko ładniejsza, za 86 kafli. El Camino? One nigdy nie były drogie w Polsce, a w Szwecji za takiego płaci się 112 tys. zł. Można trafić na dość tanie Cadillaki. Na przykład na to ogromne coupe z przednim napędem za 43 tys. zł. 62,5 tys. zł za tego drogowego giganta to też znośna cena. Ale już 86 kafli za to… no nie wiem… jest tyle ciekawszych samochodów z USA. Moim zdaniem znacznie fajniej wygląda taki Buick i kosztuje tylko 55,4 tys. zł. A jeśli już wydawać stówę, to na przykład na wspaniałą Rivierę (103 200 zł). Electra wygląda co najmniej tak dobrze jak Cadillac, ma nadwozie hardtop i cenę poniżej 50 tys. zł. Dla fanów stylu bombs jest model Super z 1948 r. (77 tys. zł). Ale na szczęście jest i coś dla mnie. Podgniłe malaise po nieporadnym downsizingu. Biorę dwa. 11,6 tys. zł to jak za darmo. Nie ma co już przeglądać Pontiaców – sytuacja jest taka sama. Wielkie krążowniki z lat 60. w cenie od 50 do 150 tys. zł są tu dostępne w ogromnym wyborze. Został Ford, ale amerykański Widać tu dwa rodzaje ogłoszeń: amerykańskie krążowniki mają takie same ceny jak Chryslery czy Chevrolety. Niektóre są naprawdę świetne. Druga grupa to hot-rody. Ich ceny są dość kosmiczne, ale wcale się temu nie dziwię – to właściwie ręczna robota. Chyba nie ma w Europie kraju poza Szwecją, gdzie scena hot-rodowa byłaby tak rozwinięta. Jeszcze droższe są przedwojenne Fordy, które na hot-rody dopiero można przerobić. W innych markach auta przedwojenne były o wiele rzadziej spotykane. Nie sądzę jednak żeby hot-rod za 200 kafli to było coś, co zainteresuje polskiego klienta. Jako polski klient pożądam tego oto Mustanga-Pinto z 4-cylindrowym silnikiem. On kosztuje 15 tys. zł. Piętnaście tysięcy złotych. Targać to do Polski i wystawiać za sześć dych, w końcu to Mustang. Klasyki ze Szwecji – inne auta Auta francuskie i włoskie są w Szwecji nisko cenione. Nie ma co liczyć na ciekawe ogłoszenia. Z Citroenów mamy AMI8 za 16 tys. zł. Z Renault – piątkę za grosze albo ósemkę w normalnej cenie. Bezsensownie drogie są Fiaty 600 – droższe niż w Polsce. Spoko są ceny za 1100 i 1300/1500 (ten drugi – 16,7 tys. zł), ale to nie są jakieś superciekawe klasyki. Po prostu stare samochody. Choć już ten trochę mi robi. Toyota? Niby coś tam jest, ale nędza. Właściwie to jedna jest ciekawa, tj. Corolla E1 Coupe w cenie 36 120 zł. Uważam, że to jak za darmo za tak ciekawy wóz, ale nikt tego nie doceni. No i na koniec dziwactwa angielskie. Rover P6 – 17 100 zł. BMC 1100 – niecałe 13 tys. zł. I ostatni samochód w dzisiejszym przeglądzie: Morris Marina. Cena: 21 tys. zł. Nikt nie chce aut angielskich poza tymi luksusowymi, a i one jakoś nieszczególnie przebijają sufit cenami. Klasyki ze Szwecji – podsumowanie Ze Szwecji warto sprowadzić: coś dziwnego, starego Saaba, klasycznego Opla lub Volvo Amazon. Średnio warto się babrać w auta niemieckie marki Mercedes czy BMW. Amerykańskie, poza nielicznymi wyjątkami, mają wysokie ceny. Rynek nie został jeszcze wyczyszczony, ale ofert nie przybywa, a okazje szybko znikają. Pędźcie więc do Szwecji po klasyki, póki jeszcze są i póki ich nie zakazano.

po co o tym mówić to niedobra jest